„Amen” Maryi – Bogu na chwałę


Wcielenie Syna Bożego stanowi sedno historii zbawienia. Grzech zerwał przyjaźń ludzi z Bogiem, ale nie unicestwił Bożej miłości. Wręcz przeciwnie, sprawił, że objawiła się w nowy sposób, potwierdzając życiodajną obecność i łaskawość Boga. Bóg wybrał Abrahama i jego potomków oraz cierpliwie przygotowywał ich na przyjście Mesjasza, którego misją stało się wyzwolenie ludzkości spod jarzma grzechu. Izraelici, lud Bożego wybrania, zostali powiernikami wierności Boga, która znajduje wyraz w przebaczeniu i ustawicznym odbudowywaniu jedności między Stwórcą i stworzeniami. Najpiękniejszy owoc wybrania Izraela to Maryja, która przez swoje „tak” wypowiedziane w Nazarecie stała się Matką Jezusa Chrystusa, prawdziwego człowieka i Syna Bożego.

Słowo Boże narodziło się z kobiety, podkreślając jeszcze bardziej solidarność Boga z ludzkością, z którą podzieliło swój los. Dzięki przyzwoleniu Maryi, Jezus przyszedł na świat jako nasz brat, „doświadczony we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu” (Hbr 4,15). Jeden z najważniejszych wymiarów historii zbawienia stanowi fakt, że Bóg nie tylko zechciał stać się człowiekiem, lecz chciał też mieć matkę. Tym samym rzeczywistość ludzkiego macierzyństwa została przebóstwiona, a stało się to możliwe dzięki współpracy Maryi i Jej zgodzie na absolutnie wyjątkowe, ale i trudne macierzyństwo. Ewangelie nie zostawiają wątpliwości co do tego, że dziewicze poczęcie Jezusa przysporzyło Maryi mnóstwa kłopotów, z wątpliwościami Józefa włącznie (Mt 1,18-25). Wyrażając zgodę na dziewicze macierzyństwo, dała wyraz niezłomnemu zawierzeniu Bogu, dzięki któremu mogła przezwyciężyć to, co najtrudniejsze. „Jednakże w historii zbawienia działanie Boże nie dokonuje się ponad głowami ludzi. Bóg nie narzuca zbawienia. Nie narzucił go również Maryi. W Zwiastowaniu zwrócił się do niej w sposób osobisty, przedłożył swoją wolę i czekał na odpowiedź, która by wypływała z Jej wiary” – powiedział Jan Paweł II w homilii wygłoszonej 30 listopada 1979 r. w sanktuarium maryjnym w Efezie, podczas pielgrzymki do Turcji. Zbawienie jest darem, który powinien być z wdzięcznością przyjęty, ale konsekwencją ludzkiej wolności jest i to, że człowiek może zdecydować się na odmienny wybór. Podczas Zwiastowania w Nazarecie spotkały się i owocnie współdziałały ze sobą dwie miłości: Boska i ludzka, ta druga wyrażona przez fiat Maryi. Teoretycznie Maryja mogła odpowiedzieć inaczej, odmawiając czy usiłując opóźnić Boży zamiar; praktycznie nie wchodziło to w rachubę, gdyż Jej wolność była nie tylko pełna, lecz i w pełni dojrzała, ukształtowana dzięki bezwarunkowej współpracy z łaską Bożą. Potwierdzeniem tej współpracy była bezgraniczna wiara Maryi. Jan Paweł II przypomniał słowa Ojców Kościoła (św. Augustyna i św. Leona Wielkiego), którzy, komentując misterium Bożego Narodzenia, podkreślali, że „Błogosławiona Maryja wierząc w Tego, którego porodziła, wierząc też poczęła”. Przypomniał również nauczanie II Soboru Watykańskiego i stwierdzenie zawarte w Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium, że Maryja „przy zwiastowaniu anielskim poczęła Słowo Boże i w sercu, i w ciele”.

Dzięki zgodzie Maryi Boży plan zbawienia osiągnął swoje apogeum. W Jezusie Chrystusie spełniły się nadzieje i obietnice mesjańskie, którymi karmił się biblijny Izrael. W Drugim Liście do Koryntian św. Paweł napisał: „Albowiem ile tylko obietnic Bożych, wszystkie są »tak« w Nim. Dlatego też przez Niego wypowiada się nasze »Amen« Bogu na chwałę” (1,29). Z jednej strony wypowiedziane przez Maryję „Amen”, którego odpowiednikiem jest łacińskie fiat, to znaczy „Niech się stanie”, stanowi zwieńczenie wybraństwa Izraela, prawdziwy szczyt nadziei, która temu wybraniu była podporządkowana i nim się karmiła. Z drugiej strony nasze, chrześcijańskie „Amen” odtwarza i ponawia nazaretańskie „Amen” Maryi. Jan Paweł II stwierdził, że właśnie w Maryi dokonało się przejście od nadziei żydowskiej do nadziei chrześcijańskiej. Ku Niej zmierzał Stary Testament jako pierwsza część Bożego planu zbawienia. Ona jest obrazem i fundamentem Kościoła, stanowiąc początek Nowego Przymierza, które Bóg zawarł z całą ludzkością przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie swojego i Jej Syna. W porządku natury Maryja stała się „naczyniem wybranym”, użyczając swego ciała Synowi Bożemu, który stał się człowiekiem. Jest Matką Jezusa historycznego, w czym jest podobna do każdej ludzkiej matki. Ale jest również dziewiczą Matką uwielbionego Chrystusa i naszą, bo – jak uczy św. Anzelm – „zaczęła nosić nas wszystkich w swoim łonie”. Nie byłoby to możliwe, gdyby wpierw nie przyjęła Boga i Jego zbawczej woli w porządku łaski. W Niej oba porządki, cielesny i duchowy, spotkały się i nawzajem dopełniły. „Nie chodziło o zwykłą zgodę na urodzenie Jezusa – powiedział w efeskiej homilii Jan Paweł II – ale o odpowiedzialne przyjęcie uczestnictwa w dziele zbawienia, którego On przyszedł dokonać. Słowa Magnificat wyrażają potwierdzenie tej jasnej świadomości: »Ujął się za sługą swoim, Izraelem – mówi Maryja – pomny na miłosierdzie swoje, jak przyobiecał naszym ojcom, na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki« (Łk 1,54-55)”. Zgoda Maryi była świadoma, jako rezultat współpracy z Bogiem, którego ponad wszystko umiłowała i bezgranicznie Mu zawierzyła. Na tej glebie okrzepła Jej czynna miłość, widoczna w bezwarunkowym zespoleniu z losem Syna, od Nazaretu, Betlejem i Kany Galilejskiej po ukrzyżowanie. Częścią tegoż zespolenia stało się wniebowzięcie i chwała Maryi w niebie, które rozważamy w tajemnicach różańca – modlitwy maryjnej o sercu chrystologicznym. „Amen” Maryi wyrosło z dojrzałej i ufnej wiary, obecnej nie tylko na kartach Nowego Testamentu, lecz i w księgach Starego Testamentu. Opiewając chwałę Maryi, liturgia Kościoła wschodniego przywołuje pieśń Miriam, siostry Mojżesza, wyśpiewaną po cudownym przekroczeniu wód Morza Czerwonego, „jakby – wyjaśnia Jan Paweł II – dla wskazania, że Matka Boża była pierwszą w przejściu morza grzechu na czele nowego ludu Bożego, wyzwolonego przez Chrystusa”.

ks. Waldemar Chrostowski

udostępnij w social media