Bierzmowanie – sakrament wtajemniczenia chrześcijańskiego


Kiedy św. Piotr w dniu Pięćdziesiątnicy głosił po raz pierwszy Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, a słuchający go Żydzi, do głębi poruszeni, zapytali go co mają robić, Piotr odpowiedział im: „Nawróćcie się i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego” (Dz 2,38). Samo zstąpienie Ducha Świętego na Apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy Piotr odczytał jako wypełnienie zapowiedzi proroków o wylaniu Ducha na wszelkie ciało (Dz 2,14-17). Był przekonany, że obietnica ta jest przeznaczona dla wszystkich ludzi, którzy uwierzą w Chrystusa. Dlatego ten w pełni przynależy do wspólnoty Kościoła, kto wierzy w Chrystusa, otrzyma chrzest i przyjmie Ducha Świętego. Dzieje Apostolskie pokazują, że w pierwotnym Kościele Duch Święty zstępował na rozmaite sposoby. Z biegiem czasu Kościół rozpoznał, że istnieje osobny sakrament bierzmowania, przez który ochrzczony człowiek otrzymuje Ducha Świętego jako dar.

Chrzest i bierzmowanie nazywane są sakramentami wtajemniczenia chrześcijańskiego albo inicjacji chrześcijańskiej. Teologia katolicka precyzuje ponadto, że sakramenty te wyciskają w duszy człowieka charakter, czyli nieusuwalne duchowe znamię, dlatego są  niepowtarzalne i można je przyjąć tylko jeden raz w życiu. Co to znaczy, że chrzest i bierzmowanie są sakramentami wtajemniczenia chrześcijańskiego? To znaczy, że stoją  u początków życia chrześcijańskiego i razem tworzą jego fundament. Chrzest wszczepia nas w Chrystusa, zanurza w tajemnicy Jego śmierci i zmartwychwstania, gładzi grzechy i czyni nas dziećmi Bożymi. Bierzmowanie zaś daje nam zdolność do tego, by nieustannie otwierać się na Ducha Świętego i pozwalać się Jemu prowadzić, bez czego nie jest możliwe życie chrześcijańskie godne tej nazwy.

Kto może przyjąć sakrament bierzmowania? Najogólniej mówiąc, może go przyjąć każda osoba ochrzczona, a jeszcze nie bierzmowana. Mniej więcej do XIII wieku Kościół zachodni starał się bierzmować dzieci jak najszybciej po chrzcie, a jeśli chrzest był sprawowany uroczyście pod przewodnictwem biskupa, to bierzmowano dzieci natychmiast po udzieleniu chrztu, tak jak do dzisiaj praktykują to Kościoły wschodnie. W praktyce jednak zasada bierzmowania jak najszybciej po chrzcie była trudna do utrzymania (rozległość diecezji, nieregularność wizyt biskupów w parafiach), dlatego w końcu Kościół zaakceptował odkładanie bierzmowania na czas późniejszy. Współcześnie bierzmowania najczęściej udziela się młodzieży, a sakrament jest poprzedzony dłuższym, intensywnym przygotowaniem katechetycznym. Często określa się bierzmowanie jako „sakrament dojrzałości chrześcijańskiej”, ale określenie to jest dość niefortunne i lepiej go nie używać. Nie jest bowiem tak, że bierzmowanie ma przypieczętować już osiągniętą dojrzałość. Jako sakrament wtajemniczenia chrześcijańskiego ono niejako dopiero warunkuje nieustanne dojrzewanie w wierze. Łaska sakramentów chrztu i bierzmowania już do końca życia jest rozwijana i aktualizowana przez świadome, owocne uczestnictwo w Eucharystii. Dlatego Eucharystia jest sakramentem permanentnego wtajemniczenia chrześcijańskiego i to raczej ją można by nazywać „sakramentem dojrzałości”.

Warto też wiedzieć, że jeśli jakakolwiek osoba jeszcze nie bierzmowana, nawet bardzo małe dziecko, znajduje się w niebezpieczeństwie śmierci, Kościół w takim wypadku zezwala każdemu kapłanowi na udzielenie bierzmowania. Kościół nie chce bowiem, aby ktokolwiek odchodził z tego świata, nie otrzymawszy daru Ducha Świętego.

Ponieważ bierzmowanie jest sakramentem wtajemniczenia chrześcijańskiego, jest ono niejako ze swej definicji zorientowane na to, co dzieje się po jego przyjęciu. Dlatego nie negując potrzeby odpowiedniego katechetycznego przygotowania oraz godnej celebracji sakramentu, sprawą najistotniejszą jest to, czy osoba bierzmowana będzie mogła znaleźć w swojej parafii środowisko wzrostu w wierze, tak by przyjęty raz na całe życie sakrament mógł wydać swój owoc.

ks. Maciej Zachara MIC
Zobacz: Z Niepokalaną, Wiosna I (93) 2018, s. 12 tutaj
 

udostępnij w social media


Zapisz się do newslettera!