Duch Święty w życiu Kościoła


Stary Testament ukazuje działanie Ducha jako ściśle zjednoczone z działaniem Bożym, upatrując w nim personifikację doświadczenia mocy Boga. Nowy Testament eksponuje zjednoczenie Ducha z osobą i działaniem Jezusa Chrystusa. Bogactwo wewnętrznego życia Boga, przeczuwane w Starym Testamencie i objawione w Jezusie Chrystusie, znalazło potwierdzenie i kontynuację w życiu Kościoła. Nie przetrwałby on do naszych czasów ani nie ostał się wobec silnego naporu zła i różnych wewnętrznych kryzysów, gdyby nie Duch Święty, który go chroni i prowadzi oraz nim kieruje.

Duch Święty w Kościele apostolskim

Dzieje Apostolskie wiele razy opowiadają o doświadczeniu Ducha we wspólnocie pierwszych wyznawców Jezusa Chrystusa. Jego polecenie, którego udzielił przed wniebowstąpieniem, wyjaśnia, na czym polega obietnica Ojca, która spełniła się wraz z narodzinami Kościoła: „Słyszeliście o niej ode Mnie. Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym” (Dz 1,4-5). „Ochrzczenie Duchem Świętym” pozostaje w ścisłej relacji z „namaszczeniem Jezusa”, do którego nawiązuje Piotr w mowie wygłoszonej w domu setnika Korneliusza w Cezarei: „Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła” (Dz 10,38). W katechezie skierowanej do pogan, którzy mieli przyjąć chrzest, Piotr podkreśla integralny związek Ducha Świętego z właściwym poznaniem i uwierzeniem w Jezusa.

Duch Święty zstąpił na każdego ze zgromadzonych w Wieczerniku oddzielnie (Dz 2,2-4), respektując integralność poszczególnych osób i uzdalniając je do odpowiedzialnego działania. Objawia się w tym istotny aspekt natury Ducha Świętego i Jego obecności w życiu wierzących. Wydarzenie Pięćdziesiątnicy miało przełomowe znaczenie, lecz potrzebne były kolejne „zesłania Ducha” przedstawione na kartach Dziejów Apostolskich: w Jerozolimie (4,23-31), Samarii (8,14-17), Cezarei (10,44-48; 11,15-17) i Efezie (19,1-7). To, co w Kościele najważniejsze – nieskażona wiara, jedność i Eucharystia – są dziełem Ducha.   

Temat tożsamości i roli Ducha Świętego w życiu Kościoła często powraca w pismach św. Pawła. Zauważamy w nich jednak znamienne przesunięcie akcentu. Dzieje Apostolskie uwydatniając zewnętrzny rozwój Kościoła, opisują kolejne etapy jego ekspansji w starożytnym świecie, chcianej i wspomaganej przez Boga mocą Jego Ducha. Natomiast Paweł, który był najskuteczniejszym narzędziem w dziele ewangelizacji, kładzie nacisk na wewnętrzny rozwój wyznawców Jezusa Chrystusa, możliwy właśnie dzięki Duchowi. Z nauczania Apostoła pogan, zawartego w jego listach, bardziej usystematyzowanego i pogłębionego niż okazjonalne katechezy, wyłaniają się zręby nauki o trzeciej osobie Trójcy Świętej. Wewnętrzna przemiana pod Damaszkiem sprawiła, że Ewangelia o Jezusie Chrystusie została wzmocniona o wyrazistą świadomość Ducha Świętego.

Nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga

Ponieważ wcielenie Syna Bożego jest „nowym stworzeniem”, zatem synostwo Boże, które staje się szczególnym udziałem wyznawców Jezusa Chrystusa, jest wspierane przez Ducha: „Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi […] Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy synami Bożymi” (Rz 8,14.16). Sprawcą synostwa Bożego jest Duch Święty. Kierując chrześcijanami, broni przed „duchem niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni” (8,14) oraz pomaga przyjąć cierpienia przeżywane w jedności z Chrystusem, „by też wspólnie mieć udział w chwale” (8,17).

W hymnie chrystologicznym zawartym w Liście do Efezjan (2,14-18) św. Paweł wyjaśnia, na czym polega zasadnicza nowość dzieła Jezusa Chrystusa oraz ukazuje owoce dzieła zbawienia, które mocą Ducha Świętego obejmuje całą ludzkość:

„A przyszedłszy [Jezus Chrystus] zwiastował pokój

wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy są blisko,

Bo przez Niego jedni i drudzy w jednym Duchu mamy przystęp do Ojca” (w. 17).

 Duch prowadzi do Syna, a przez Syna do Ojca. Apostołowie i głosiciele Ewangelii byli świadomi wyjątkowej roli Ducha, który wspomaga ich działalność misyjną i zapewnia skuteczność ich posłannictwu. Kamieniem węgielnym jest Chrystus: „W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha” (Ef 2,21-22).

List do Hebrajczyków, skierowany do chrześcijan pochodzenia żydowskiego, których wiara w Chrystusa wyrosła wprost z religii biblijnego Izraela, zestawia składanie ofiar ze zwierząt w świątyni jerozolimskiej z ofiarą Chrystusa na krzyżu: „Jeśli bowiem krew kozłów i cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała, to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu” (Hbr 9,13-14). Cała ofiara odkupienia dokonanego na Krzyżu jest dziełem Ducha Świętego.

Bez obecności i trwałej asystencji Ducha Świętego Kościół nie byłby sobą. Czynieniu dobra na płaszczyźnie horyzontalnej, którego podejmują się także instytucje i gremia promujące różne akcje charytatywne, musi towarzyszyć wierne świadectwo o Bogu, wymagające innego rodzaju heroizmu. Krzyż, który jest „zgorszeniem dla Żydów” i „głupstwem dla pogan”, stanowi mądrość, która nie pochodzi od ludzi, lecz od Boga. W Pierwszym Liście do Koryntian, przedstawiając się jako apostoł pogan, Paweł dodaje: „Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Kto zaś z ludzi zna to, co ludzkie, jeżeli nie duch, który jest w człowieku? Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży. Otóż nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania darów Bożych” (1 Kor 2,10-12).  

Ewangelia według św. Jana określa Ducha mianem „Parakleta”, czyli „rzecznika udzielającego pomocy”, „obrońcy” i „pocieszyciela”. Wobec rozmaitych kryzysów, których w Kościele nigdy nie brakowało, Duch Święty buduje jedność Kościoła, a jej zasadę stanowi miłość. Nawiązując do bolesnych podziałów, jakie istniały w starożytnym Kościele korynckim, które mocno raniły św. Pawła, Józef Ratzinger/Benedykt XVI podkreśla: „Tam, gdzie zamiast budowania następuje burzenie, gdzie rośnie zawziętość, zawiść, wrogość, tam nie ma Ducha Świętego. Poznanie bez miłości nie pochodzi od Niego” (Bóg Jezusa Chrystusa. Medytacje o Bogu Trójjedynym, s. 116).

 

Ks. prof. Waldemar Chrostowski

Zobacz: Z Niepokalaną (Jesień 3, nr 95, 2018, s. 6-7) Tutaj        

udostępnij w social media