Katecheza dla dorosłych
Spotkałem pewnego razu starszą osobę, która powiedziała mi, że kiedyś było prościej – szło się do kościoła, tam można było posłuchać kazania, każdy wiedział, o co chodzi. Dzisiaj – przekonywała mnie – każdy może mówić, pisać i publikować, co chce na temat wiary i Boga. Dlatego coraz trudniej odróżnić głos prawdy od hałasu informacyjnego. Wystarczy spędzić kilka minut w internecie, by zobaczyć, jak wiele opinii, komentarzy i „nauczających głosów” próbuje tłumaczyć wiarę po swojemu. I rzeczywiście trudno rozpoznać, co jest prawdą, a co tylko tanim chwytem reklamowym zachęcającym do odwiedzenia strony czy kanału na YouTubie.
Spotkanie z Jezusem
Czy nic się z tym nie da zrobić i czy jesteśmy skazani na niepewność i chaos? Bynajmniej, dlatego szczególnie dzisiaj potrzebujemy katechezy i rzetelnej wiedzy religijnej, które mogłyby nam pomóc dobrze analizować komunikaty, byśmy nie dali się zwieść pozorom pobożności pozbawionej prawdy.
Św. Jan Paweł II przypominał w adhortacji Catechesi tradendae, że „ostatecznym
celem katechezy jest doprowadzić kogoś nie tylko do spotkania z Jezusem Chrystusem, ale do zjednoczenia, a nawet głębokiej z Nim zażyłości. Bo tylko On sam może prowadzić do miłości Ojca w Duchu Świętym i do uczestnictwa w życiu Trójcy Świętej”. Wiedza o wierze nie ma nas uczynić „ekspertami”, jakich pełno w mediach, ale uczniami, którzy potrafią rozpoznać, co pochodzi od Ducha Świętego, a co jest ludzkim wymysłem. Dobra formacja w wierze pozwala odkrywać i demaskować manipulacje.
Katecheza jest często kojarzona ze szkolnym przedmiotem, jednak dziś widać potrzebę katechezy dorosłych. Nie wystarczy tylko przeczytać jakąś książkę religijną czy posłuchać kazania. Potrzebujemy dobrej dawki rzetelnej wiedzy religijnej, która pozwoli nam na wzrastanie w wierze. Dlatego tak cenne są inicjatywy w wielu parafiach prowadzące do rozważania i aktualizowania wiedzy na temat sakramentów, liturgii czy innych tematów związanych z wiarą i moralnością.
Wiara a rozum
Należy pamiętać, że wiara bez rozumu prowadzi do fanatyzmu, a rozum bez wiary – do zakłopotania i pustki. Wielu ludzi wybiera dziś czarno-białe rozwiązania w temacie wiary, szukając drogi na skróty bez rzetelnej katechezy. Dlatego w świecie mediów, gdzie emocje często zastępują myślenie, potrzebna jest równowaga wiary oświeconej rozumem i rozumu zakorzenionego w wierze. Jeśli ta równowaga się utrzymuje, człowiek umie nie tylko przyjąć wiadomość, lecz także ją przemyśleć, odróżnić fakty od interpretacji, sens od sensacji.
Dzisiejszy chrześcijanin staje wobec wielu wyzwań. Codziennie docierają do niego setki informacji, z czego wiele dotyczy Kościoła, duchowości czy moralności. Bez formacji i wiedzy trudno ocenić, co jest nauczaniem Kościoła, a co prywatną opinią. Zwykliśmy się skupiać na potrzebie katechezy dzieci w szkole, podpisujemy petycje w jej obronie – i dobrze. Nie możemy jednak zapominać, że dorośli także potrzebują solidnej dawki wiedzy religijnej. Nasze zaangażowanie w Żywy Różaniec albo inne wspólnoty może być odpowiedzią na potrzebę formowania się w wierze. Papież Franciszek w Christus vivit pisał: „Ostatecznie chodzi o rozpoznanie, po co jestem stworzony, z jakiego powodu odchodzę z tej ziemi, jaki jest plan Pana dla mojego życia. Nie wskaże mi wszystkich miejsc, czasów i szczegółów, które roztropnie wybiorę, ale na pewno będzie ukierunkowanie, które On powinien mi wskazać, bo jest moim Stwórcą, moim Garncarzem i muszę usłyszeć Jego głos, aby dać się Mu kształtować i prowadzić. Wówczas będę tym, czym powinienem, i będę również wierny mojej osobistej rzeczywistości”.
Katecheza nie może się kończyć wraz z zakończeniem szkoły podstawowej czy średniej. To powinien być proces wpisujący się w całe życie, który uczy, jak myśleć po chrześcijańsku, jak rozpoznawać źródła, jak czytać media w świetle Ewangelii. W czasach, gdy granice między prawdą a opinią są coraz bardziej rozmyte, formacja staje się narzędziem wolności. Człowiek uformowany w wierze nie daje się manipulować, nie ulega emocjom, nie goni za sensacyjnymi nagłówkami.
Etapy rozeznawania
Kościół od dawna widzi potrzebę łączenia katechezy z rozeznawaniem treści medialnych. W naszych comiesięcznych konferencjach staramy się ukazywać, jak poznawać treści i jak analizować przekazy. W dobie mediów wizualnych i narracji skróconych do kilku sekund chrześcijanin potrzebuje kompetencji medialnej opartej na wierze, by nie przyjmować wszystkiego bez refleksji. Właśnie na tym polu katecheza pełni funkcję światła – pomaga rozumieć, interpretować i wybierać.
Dobrym rozwiązaniem jest sięgniecie do papieskich orędzi na Światowe Dni Środków Społecznego Przekazu. Wystarczy w wyszukiwarce wpisać tę frazę, a na stronach Stolicy Apostolskiej znajdziemy całą „bibliotekę” treści na ten temat. Są one napisane przystępnym językiem i stanowią ogromną pomoc w katechezie na temat mediów. Ponadto w internecie można znaleźć wiele kanałów poświęconych pogłębianiu wiedzy religijnej. Warto zapytać swojego duszpasterza, czy zna dany kanał i czy go poleca. To też jest jeden z etapów rozeznawania.
Katecheza i wiedza pomagają więc budować wewnętrzne kryteria prawdy. Dzięki nim będziemy umieli zrozumieć, że nie wszystko, co brzmi pobożnie, jest zgodne z Ewangelią. Formacja umysłu i serca pozwala widzieć głębiej, mądrzej. To duchowy zmysł, o którym Jezus mówił: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 32). Papież Leon XIV zauważa, że nasze wzrastanie w wierze ma prowadzić do spotkania z Jezusem i odkrycia, że „zostaliśmy dostrzeżeni, umiłowani i wybrani przez Niego bez zasług, z czystej łaski, ponieważ to właśnie to nasze doświadczenie przekazujemy następnie w naszej posłudze”.
Punkty do refleksji
1. Jak często pogłębiam swoją wiedzę o wierze?
2. Czy umiem odróżnić autentyczne nauczanie Kościoła od prywatnych interpretacji w sieci?
ks. dr Łukasz Wiśniewski MIC