Matka przebaczenia – artykuł ks. Janusza Kumali MIC z serii "Pełna łaski"


W modlitwie „Ojcze nasz” prosimy o przebaczenie i chleb. A to oznacza, że by żyć potrzebujemy przebaczenia. I to codziennie.
Po drodze przebaczenia prowadzi nas Maryja. Papież Franciszek zaznaczył, że jest to „Matka Boga, który przebacza, który obdarza przebaczeniem”, czyli Matka przebaczenia.

Prosić o przebaczenie
Prosimy wtedy, kiedy czegoś potrzebujemy. Czy potrzebuję przebaczenia? Od kogo? Za co? Warto stawiać sobie takie pytania, bo wtedy odkrywamy prawdę o naszej grzeszności. Ponieważ jesteśmy zranieni grzechem pierworodnym, dlatego pozostaje w nas skłonność do złego, której ulegamy. „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki (1 J 1,8-10)”.
W blasku Maryi, Pełnej łaski, Duch Święty oświeca mnie i poznaję moje przewinienia wobec Boga i ludzi. Otrzymuję też pomoc, aby wstać i pójść prosić o przebaczenie Boga i tych wszystkich, których w jakikolwiek sposób skrzywdziłem.

Przyjąć przebaczenie
Szczera prośba o przebaczenie jest znakiem pokornego serca i zwycięstwem nad pychą, która do końca przekonuje nas, że nie potrzebujemy od nikogo żadnego przebaczenia. Otwarcie serca na Boże przebaczenie uzdrawia nas i wyzwala radość. Podobnie gest przebaczenia ze strony drugiego człowieka sprawia, że na nowo nawiązujemy z nim relację szczerości i życzliwości.
W Niepokalanym Poczęciu Bóg daje nam znak doskonalszego przebaczenia, ponieważ Maryja została zachowana od grzechu pierworodnego. Właśnie w tym zachowaniu jaśnieje wielkość Bożego przebaczenia. Podobnie Bóg chce działać w naszym życiu i dzieje się tak wtedy, kiedy otrzymujemy od Niego łaskę uchronienia się od grzechu.         

Przebaczać
Doświadczanie przebaczenia uczy i uzdalnia nas, abyśmy przebaczali innym, nawet jeśli ktoś o to nas nie poprosi. Ile razy? Pan Jezus nas uczy, że aż siedemdziesiąt siedem razy, czyli zawsze. Czy jest to możliwe? Tak, jeśli trwamy w Bożej miłości. Wyjaśnia to papież Franciszek, wskazując na przykład Maryi stojącej na Golgocie: „Ten, kto nie potrafi przebaczać, nie poznał jeszcze pełni miłości. A tylko ten, kto naprawdę kocha, jest w stanie posunąć się aż do przebaczenia, zapominając o doznanej zniewadze. U stóp krzyża Maryja widzi swego Syna, który ofiarowuje całego siebie, a tym samym daje świadectwo, co to znaczy kochać tak, jak kocha Bóg. W tamtej chwili słyszy, jak Jezus wypowiada słowa, które prawdopodobnie wynikają z tego, czego Ona sama Go uczyła, gdy był jeszcze dzieckiem. «Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią» (Łk 23,34). W tamtej chwili Maryja stała się dla nas wszystkich Matką przebaczenia. Ona sama, na wzór Jezusa i wspomagana Jego łaską, była w stanie przebaczyć tym, którzy zabijali Jej niewinnego Syna”.

Ku pojednaniu
Przebaczenie uprzedza pojednanie. Wyciągnięcie ręki w geście przebaczenia jest szansą, którą dajemy naszemu winowajcy. Otwieramy mu drogę przyjęcia przebaczenia i odbudowania zerwanej więzi.
Maryja, Matka przebaczenia, przytula do Serca wszystkie swoje dzieci, aby Jej miłość była balsamem dla ich zranionych serc.

Więcej, w Z Niepokalaną (Zima, nr 92, 2017, s. 15) Tutaj

 

udostępnij w social media


Zapisz się do newslettera!