Nasi kochani ubodzy


Na początku tej konferencji muszę się przyznać, że jakiś czas temu obejrzałem kilka odcinków pewnego amerykańskiego serialu o rodzinie z wielkimi trudnościami. Jednym z głównych bohaterów był ojciec alkoholik samotnie wychowujący szóstkę dzieci, bo matka odeszła od rodziny – taki jest obraz z pierwszych kadrów. Faktycznie jednak to nie on wychowywał te dzieci, ale jego najstarsza córka. Można w skrócie powiedzieć, że wspomniani bohaterowie doświadczali różnych patologii – w ich życiu były obecne: alkohol, narkotyki, wyuzdanie, pornografia, kradzieże, hazard i wiele innych. W pierwszym odruchu pojawia się myśl, że cała historia jest bardzo przesadzona. Jednak w czasie, w którym oglądałem ten serial, spotkałem kilka osób – zarówno moich znajomych, jak i tych, którzy przyszli po poradę duchową. Ku mojemu zdumieniu szybko się okazało, że filmowa historia to jednak nic w porównaniu z realnym życiem.

 

Ubodzy w duchu

Od  dawna zaskakuje mnie skala ludzkiej biedy. I nie mówię o ubóstwie materialnym, ale o biedzie duchowej, skąd biorą się różnego rodzaju uwikłania i uzależnienia. Już wiele lat temu papież Jan Paweł II wskazywał nowych ubogich naszych czasów. Zwracał uwagę, że sfery ubóstwa nie łączą się tylko z brakiem środków do życia, ale wynikają też z pustki duchowej. Nowi ubodzy to dzisiaj nie tylko ludzie pozbawieni pieniędzy i podstawowych dóbr (tych oczywiście należy otoczyć opieką), ale nierzadko też ludzie mający wprawdzie zapewniony byt na dobrym poziomie, za to w duszy pogubieni i poszukujący sensu życia. Taki wniosek nasunął mi się po rozmowach z wieloma osobami, które na co dzień „chodzą w białych kołnierzykach”, a mimo to wołają o pomoc przytłoczone swoją biedą. Nowi ubodzy stanowią ogromne wyzwanie dla Kościoła. Należy stawiać sobie pytania, jak głosić Dobrą Nowinę tym, którzy pozornie mają wszystko, a jednocześnie brak im tego, co najważniejsze.

Narkotyki nie są domeną zbuntowanych nastolatków, jak jeszcze wielu z nas może myśleć. Są rozpowszechnione bez względu na wielkość miasta czy wsi. Dokument z Aparecidy ujmuje to w następujących słowach: „Problem narkotyków jest jak plama oleju, która wdziera się wszędzie. Nie uznaje granic ani geograficznych, ani ludzkich. Atakuje zarówno kraje bogate, jak i biedne, dzieci, młodzież, dorosłych, osoby starsze, mężczyzn i kobiety. Kościół nie może pozostać obojętny wobec tego bicza, który niszczy ludzkość, a szczególnie nowe pokolenia”. 

 

Wystarczy miłość i obecność

Niektórzy mogą sądzić, że ten problem ich nie dotyczy. Musimy jednak pamiętać, że zagrożenie czyha z każdej strony – bez względu na wyniki w nauce naszych dzieci czy sukcesy w pracy ich rodziców. Tempo życia, obezwładniający wielu stres, chęć ucieczki od porażek w życiu prywatnym, rodzinnym czy zawodowym sprzyjają wybieraniu „drogi na skróty”. Z jednej strony dla Żywego Różańca (ŻR) stanowi to ogromne wyzwanie modlitewne, a z drugiej – zaproszenie do dawania świadectwa, że można sobie radzić z problemami bez tych wszystkich trujących substancji. Bardzo ważne jest towarzyszenie tym osobom, nierzadko naszym bliskim, bez osądzania ich, podejmowanie prób przekonania ich do terapii, wspieranie zarówno duchowe, jak i w procesie leczenia. Takie podejście może się okazać bardziej skuteczne niż zwracanie uwagi w stylu: „Nie bierz narkotyków, one cię zabiją”. Ta prawda jest oczywista, ale często niewystarczająca. Natomiast ukazanie bliskości Jezusa przez cierpliwą miłość może zdziałać cuda.

Inną biedą współczesności jest uzależnienie od sieci, od telefonów. Dotyczy to osób, które nie umieją budować normalnych relacji w świecie, a uciekają w świat wirtualny. 
Dzisiaj dla wielu z nas – nie tylko młodych – dzień nierzadko zaczyna się od zerkania w telefon, od sprawdzenia, czy ktoś do mnie napisał, czy pojawił się nowy post na Facebooku albo Instagramie. Inni mówią do siebie: „Tylko pięć minut gry na telefonie, przecież to nic złego”. Ci bardziej pobożni z nas będą zapewniać, że dzień zaczynają od rozważania słowa Bożego na YouTubie, a tylko przy okazji sprawdzają pocztę internetową. Okazuje  się, że dzień czasami niewiele się pod tym względem różni od wieczoru: „A jeszcze tylko zobaczę, co tam napisali”.

 

A jak jest z nami?

Czas szybko mija. Nie chodzi tylko o to, że nie znalazłem czasu na modlitwę. Często bywa tak, że mimo iż cały dzień byłem z kimś w kontakcie, to tak naprawdę z nikim nie udało mi się porozmawiać, spotkać się, pogłębić relacji. A chrześcijaństwo jest przecież religią spotkania. Rozważając życie Chrystusa, widzimy, że spotyka się nieustannie z różnymi ludźmi, często faktycznie biednymi moralnie. W czasie tych rozmów daje im nadzieję. Jeśli nie wyjdę do drugiego człowieka, nie zaryzykuję – bo przecież może spojrzeć na mnie krzywo –  to nie zmierzę się  z trudem budowania relacji i bardzo ciężko będzie mi przyjąć wiarę. A wiary nie mogę przeżywać jako samotna wyspa na morzu internetu.

Współcześni ubodzy to nie tylko ludzie uzależnieni od narkotyków czy telefonu. To wszyscy, którzy poszukują sensu życia, gubiąc się w gąszczu płytkich relacji, niszcząc swoje rodziny, raniąc bliskich, to ci, którzy oszukują samych siebie i innych, udając, że nie mają problemów. Nasze wspólnoty ŻR mogą nie tylko otaczać ich modlitwą, lecz także przez wolontariat, cierpliwą miłość i towarzyszenie być dla nich świadkami bezinteresownej miłości Jezusa, która zmienia życie.

 

Punkty do refleksji   

1. W jaki sposób staram się pomagać współczesnym ubogim z kręgu rodziny i znajomych? 

2. Gdzie w mojej okolicy lub parafii znajdują się miejsca, w których można się zaangażować w pomoc współczesnym ubogim przez wolontariat czy inne dzieła miłosierdzia?

ks. dr Łukasz Wiśniewski

udostępnij w social media


Zapisz się do newslettera!
* pole wymagane
Używamy plików Cookies!
Strona korzysta z niezbędnych plików Cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania (ustawienia).
Preferencje plików cookie
Wykorzystanie plików cookie
Strona korzysta z niezbędnych plików Cookies, aby zapewnić podstawowe funkcjonalności strony i polepszyć Twoje wrażenia online. Możesz wybrać dla każdej kategorii, aby w dowolnym momencie wyrazić zgodę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookie i innych poufnych danych, zapoznaj się z pełną polityką prywatności.
Więcej informacji
W przypadku jakichkolwiek pytań dotyczących naszej polityki dotyczącej plików cookie prosimy o kontakt.