Historia z frontu
O tej historii nie dowiecie się z nagłówków największych portali informacyjnych w kraju. Jej szczegóły zna bowiem naprawdę niewielu. Zwykle są to katoliccy mieszkańcy ukraińskich miast, którzy nie widzą potrzeby, aby dzielić się tą informacją z Zachodem. Do naszego stowarzyszenia przyjechał jednak ostatnio ktoś, kto nam tę historię osobiście opowiedział...