Ks. Leonid Tkaczuk MIC - Po pierwsze: niczego się nie bać


O odzyskaniu pierwszego Kościoła w ZSRR przez Księży Marianów - z ks. Leonidem Tkaczukiem MIC rozmawiała Aleksandra Kiełczewska


Rozpoczął Ksiądz posługę w trudnym czasie i w trudnym miejscu: Ukraina, ZSRR, czasy komunizmu. Władze robiły wszystko, co mogły, aby przeszkodzić kapłanom…
Owszem, nieustannie wzywano nas do najprzeróżniejszych urzędów na przesłuchania. Formułowano oskarżenia, grożono więzieniem, czasami nawet pozbawieniem życia. To było bardzo trudne. Raz na jakiś czas wzywało nas KGB i proponowało podpisanie oświadczenia o współpracy, czyli mówiąc wprost: o donosicielstwie i działaniu na szkodę parafian.

Księdzu również KGB proponowało współpracę?
Tak, jak każdemu kapłanowi w Związku Radzieckim – to była powszechna praktyka. Odmowa wprowadzała ich w furię. Wielką próbą była dla mnie praca w Czerniowcach, gdzie wyjechałem w 1984 r., zaraz po święceniach kapłańskich. Co prawda było już widać pewne zwiastuny zmian, ale nadal reżim komunistyczny szykanował wszystkich, którzy przyznawali się do Boga. Choć szanse wydawały się znikome, razem z wiernymi, rozpocząłem starania o odzyskanie kościoła parafialnego.

To był pierwszy katolicki kościół, odzyskany na terenie ZSRR.
Zbudowała go w 1640 r. rodzina Koniecpolskich. Kościół po raz pierwszy był zabrany przez komunistów w 1936 r. W czasie wojny był oddany wiernym. W 1947 r. komuniści po raz drugi zabrali budynek i otworzyli w nim kino. Parafianie przez cały czas starali się o zwrot kościoła, gdyż Czerniowce były największą parafią na terenie Podola. Wierni w każdą niedzielę zbierali się na cmentarzu, na mogile ostatniego proboszcza, gdzie się modlili. Na Mszę świętą chodzili pieszo 30 km do Murafy albo Szarogrodu. To budowało wspólnotę i wiarę. Wierni modlili się o zwrot kościoła, pisali podania do władz, protestowali, organizowali strajki, w których brało udziela nawet 1,5 tys. osób. W zimie, kiedy ludzie poszli na strajk, zostali oblani wodą i posypani trutką na szczury, wszy i komary, aby zniechęcili się do protestowania. Władze tłumiły protesty, wielu parafian aresztowano...

Więcej, w Z Niepokalaną (Jesień, nr 91, 2017, s. 16) tutaj
 

udostępnij w social media


Zapisz się do newslettera!
* pole wymagane