Rozniecać misyjny zapał


Na świat, w którym widzimy tak wiele zła, nasz Zbawiciel pragnie zsyłać zdroje łask. Potrzebuje do tego naszych zapalonych duchem misyjnym serc i rąk gotowych do pracy w Bożej winnicy. 

Pewnego dnia Jezus zabrał ze sobą Piotra, Jakuba i Jana. Razem weszli na górę Tabor, aby tam się modlić. To wydarzenie wspominamy jako Przemienienie Pańskie. Często interpretujemy je jako przygotowanie uczniów na wydarzenia, które będą miały miejsce na Golgocie. Jezus bowiem zabrał tam Apostołów, aby przez modlitwę doświadczyli szczególnej obecności Boga i zjednoczenia z Nim. Kiedy po modlitwie Jezus się przemienił i obok Niego zobaczyli Eliasza oraz Mojżesza, doświadczyli ogromnej mocy Boga. Ta bliskość Stwórcy była tak silna, że Piotr zapragnął zachować ją tylko dla siebie. Powiedział Jezusowi, że rozbiją trzy namioty. Jezus zignorował te słowa, pragnąc pokazać Piotrowi, że nie da się ogarnąć Nieogarnionego. Nie można zatrzymać doświadczenia bezinteresownej miłości Boga tylko dla siebie.

Aby każdy miał życie

Piotr, który na górze Tabor chciał jakby zamknąć w namiocie doświadczenie spotkania z Bogiem, kilkanaście miesięcy później, w czasie Zesłania Ducha Świętego, już był głęboko przekonany, że ta wyjątkowa moc Boga musi się udzielać innym. Nie można nie mówić o tym spotkaniu z Panem. Kilka chwil wcześniej trwał w lęku i strachu zamknięty w Wieczerniku razem z innymi Apostołami. Po wydarzeniu Pięćdziesiątnicy umocniony Duchem Świętym stanął przed tysiącami ludzi i głosił świadectwo o Jezusie Chrystusie, który umarł i zmartwychwstał, aby każdy człowiek miał życie. 
Piotr ma świadomość własnej grzeszności, pamięta dobrze momenty niewierności, zaparcie się Mistrza. Pomimo tego wszystkiego jest głęboko przekonany, że Jezus patrzy na niego z życzliwością. Duchowość misyjna wypływa ze spotkania z żywym Bogiem. Ten, kto doświadcza Jego mocy i miłości, pragnie opowiadać innym o dobru, które otrzymał. 
Założycielka Żywego Różańca bł. Paulina Jarciot od dzieciństwa była głęboko przekonana, że nie da się być prawdziwym uczniem Jezusa Chrystusa, jeżeli się nie pragnie, aby każdy człowiek spotkał Stwórcę. Pragnęła zbawienia szczególnie tych, którzy jeszcze Chrystusa nie znali. Jej kolejne inicjatywy miały służyć temu, aby misjonarze jadący w odległe miejsca zostali wsparci zarówno modlitewnie, jak i materialnie. 

Świadczyć o tym, którego spotkaliśmy

Paulina Jarciot zachęcała innych do tego, aby w ten sposób rozwijać duchowość misyjną, która jest niczym innym jak mówieniem o Bogu, którego spotkaliśmy. A Bóg zmienia nasze życie, obdarowuje dobrem i miłością każdego, i to mimo naszych ludzkich słabości, grzechów. Odkrywając własne powołanie do świętości, widziała potrzebę ewangelizacji. Pragnienie, aby inni doświadczali tej wyjątkowej łaski, stało się motorem napędowym jej modlitwy oraz wielu inicjatyw misyjnych.
Duchowość misyjna nie może się ograniczać tylko do wrzucenia ofiary do puszki w czasie niedzieli misyjnej czy przekazania darowizny misjonarzowi, który przyjechał z dalekich krajów. Choć to jest cenne wsparcie, powinniśmy odkrywać, że każdy z nas jest misjonarzem. Pamiętam, że na początku wojny na Ukrainie zgłaszało się do mnie wiele osób, które deklarowały chęć pomocy. Niektórzy, mimo że wiedzieli, iż jestem księdzem, zaczynali rozmowy od słów: „Dzień dobry, proszę pana, czy mogę pomóc, słyszałem, że pan coś organizuje”. Po kilku dniach serdecznych rozmów i czynienia wspólnego dobra zaczęli już mówić: „Szczęść Boże, proszę księdza, udało mi się zebrać środki opatrunkowe i leki dla poszkodowanych na Ukrainie. Pan Bóg jest wielki!”. Okazywało się, że to doświadczenie realnej miłości otwiera na spotkanie z Bogiem we wspólnocie Kościoła. 

W modlitwie i działaniu

Nasza wrażliwość misyjna będzie widoczna szczególnie w relacji z drugim człowiekiem. W Polsce mamy z roku na rok coraz więcej osób niewierzących, często wrogo nastawionych do Kościoła. Nasz uśmiech i okazana życzliwość stają się świadectwem o Bogu, który jest źródłem tych postaw. Może to wypływać ze zjednoczenia z Nim, trwania na modlitwie różańcowej, rozważania tajemnic z życia Jezusa i Maryi. Założycielka Żywego Różańca w jednym z listów pisała, że „modlitwa jest potężnym motorem, który daje odczuć swoją moc na wszystkich krańcach świata”. 
Z kolei papież Franciszek w adhortacji Evangelii gaudium stwierdził, że „prawdziwy misjonarz, który nigdy nie przestaje być uczniem, wie, że Jezus kroczy z nim, rozmawia z nim, oddycha z nim, pracuje z nim. Dostrzega Jezusa żywego towarzyszącego mu pośród całego zaangażowania misyjnego. Jeśli ktoś nie odkryje tego w samym sercu działalności misyjnej, szybko traci entuzjazm i przestaje być pewnym co do tego, co przekazuje, brakuje mu siły i pasji” (nr 266). Misyjny zapał rodzi się z doświadczenia przemienienia serca, którego Bóg dokonuje podczas modlitwy i czynów miłosierdzia. 
Tymi przemyśleniami zaczynamy kolejny cykl konferencji w ramach piątego już roku Wielkiej Nowenny Różańcowej. Temat, który będzie nam towarzyszył do maja 2023 r., brzmi: „Żywy Różaniec wsparciem dzieła misyjnego”. Pamiętajmy o tej intencji w codziennej modlitwie. Starajmy się też z wyczuciem, delikatnością i przede wszystkim z radością odpowiadać każdego dnia na zaproszenie Zbawiciela do głoszenia Dobrej Nowiny wszędzie tam, gdzie zaprowadzi nas Opatrzność.  


Punkty do refleksji     
1. Czy odkrywam na modlitwie i w życiu własne zadania misyjne, zwłaszcza wśród najbliższych oraz pogardzanych przez innych?
2. Czy dzielę się z innymi owocami moich modlitw i łaskami, których doświadczam od dobrego Boga?

Ks. dr Łukasz Wiśniewski MIC

udostępnij w social media


Zapisz się do newslettera!
* pole wymagane