Najpilniejsze potrzeby


Najpilniejsze potrzeby

Prosimy, wybierz obszar najbliższy Twojemu sercu:

Wakacje dla dzieci

pomóż wyjechać dzieciom z najbiedniejszych rodzin

Borysów

- pomóż katolikom z Kresów dawnej Rzeczpospolitej

Dożywianie dzieci

gradobicie w Rwandzie zniszczyło plony

Wakacje z Panem Bogiem

Są dzieci, które nigdy nie były na wakacjach
Księża marianie opiekują się dziećmi, które często nigdy nie opuściły swojego miejsca zamieszkania, nie mówiąc o wyjeździe na prawdziwe wakacje. Wiele z nich nie widziało morza ani gór. Przyczyną jest bieda i wynikający z niej wstyd, które nie pozwalają wysłać swoich pociech na kolonie, a nawet przygotować ich do wyjazdu, aby nie musiały chodzić w dziurawych butach i wielokrotnie cerowanych ubraniach. 

Czym są wakacje z Panem Bogiem?
Wakacje z Panem Bogiem organizujemy na Białorusi, Ukrainie, w Kazachstanie i Polsce. To wyjazdy wakacyjne, połączone z ewangelizacją dla dzieci z najbiedniejszych rodzin. Wyjazd jest dla nich nagrodą za dobre wyniki w nauce, okazją do zawiązania nowych przyjaźni i do rozwoju. To czas na szczególne spotkanie z Panem Bogiem. Każdego dnia dzieci uczestniczą we Mszy świętej i katechezach. Wychowawcy i pedagodzy pomagają im stawić czoła nowym wyzwaniom.


Jakie są owoce tej akcji?
Wakacje z Panem Bogiem przynoszą piękne owoce. Dzieci wracają z nich pełne radości i nadziei. Nie czują się już gorsze od rówieśników, zawierzają wszystkie swoje troski i sprawy Panu Bogu. 


 
Misjonarze o wakacjach dla dzieci
„Ze wszystkich dzieci, którym misjonarze zorganizowali wakacje, najbardziej zapamiętałem dziewczynkę z wielodzietnej rodziny, która na 14 dni wyjazdu zabrała dwie pary skarpetek. Więcej nie miała. Pani opiekunka powiedziała mi, że dziewczynka codziennie wieczorem prała mydłem jedną parę w umywalce, aby wyschła jej na kolejny dzień”. 
ks. Grzegorz, Kazachstan  

„Organizowaliśmy wyjazd dla ubogich dzieci z parafii. Kilku chłopców przyszło na zbiórkę, spakowanych w foliowe reklamówki ze sklepu. Dwóch braci miało tylko jeden sweter, który w razie potrzeby planowali sobie pożyczać. Takie sytuacje są częste i dlatego w mojej parafii nic się nie wyrzuca. Jeśli ktoś nie potrzebuje ubrań, butów lub jedzenia, przynosi je na plebanię, a my rozdajemy je biednym. Zbieramy po wioskach nawet ziemniaki i jabłka”. 
ks. Paweł, Ukraina

Jak pomóc dzieciom z biednych rodzin, aby wyjechały na wakacje?
Droga Siostro i Drogi Bracie w Chrystusie Panu!
Ośmielamy prosić Cię o wsparcie – pomóż sfinansować wakacje dla najuboższych dzieci. Zapewniamy, że Twoja pomoc doda im sił i sprawi wiele radości.

 
Ofiary prosimy wpłacać na konto:

Centrum Pomocników Mariańskich
Bank Pekao S.A. VII O/Warszawa  
60 1240 1109 1111 0010 7752 5847
z dopiskiem: WAKACJE Z PANEM BOGIEM
 
Bóg zapłać za hojność!
39 zł
Tyle średnio kosztuje nocleg i dzienne wyżywienie dziecka na „Wakacjach z Panem Bogiem”.
376 zł
Jest to koszt tygodniowego pobytu, transportu i atrakcji na „Wakacjach z Panem Bogiem” dla dziecka ze Wschodu.
68 zł
Tyle kosztuje paczka z podstawowym wyposażeniem wakacyjnym (plecak, trampki, koszulka) dla najuboższych dzieci z parafii na Wschodzie.

Borysów - pomóż katolikom z Kresów dawnej Rzeczpospolitej

Borysów – parafia inna niż wszystkie

Parafia w Borysowie nie przypomina żadnej innej parafii, którą kiedykolwiek odwiedziliście.

  • Kiedy marianie przybyli do Borysowa, 90% mieszkańców miasta stanowili ateiści.
  • Jeden ksiądz – marianin Józef Pietuszko nawrócił i ochrzcił 3000 osób.
  • Dziś w Borysowie działa 12 wspólnot, które z braku miejsca spotykają się na modlitwę w piwnicy.
  • Do 2018 roku księża mieszkali i pracowali w budynku grożącym zawaleniem, który każdego dnia remontowali „domowymi sposobami”.
  • W czasie deszczu woda lała się do środka, zimą zamarzała w szklankach i kubkach.
  • Obecnie kapłani śpią na strychu nad kościołem, do którego wchodzą po drabinie z zakrystii.
  • W Borysowie z braku miejsca dwanaście wspólnot spotyka się na modlitwie w piwnicy.
  • Najbiedniejsi parafianie składają ofiary mszalne w postaci torby ziemniaków.
  • Po Mszy świętej kapłani przebierali się w ubrania robocze, brali łopaty i kopali dół pod fundamenty nowego domu misyjnego, aby nie narazić Darczyńców na koszty, których mogli uniknąć dzięki własnej pracy.


Historia budowy nowego domu misyjnego w Borysowie

Tak w 2017 roku wyglądał klasztor i dom misyjny w Borysowie. Po pożarze księża łatali dziury dyktą.

Przedsionek spłonął, dach przeciekał, budynku nie dało się ogrzać:


W marcu 2018 roku rozebrano te ściany, które nie zawaliły się same:      

 

W czerwcu, na uprzątniętym placu, rozpoczęto budowę nowego domu:


Zdjęcia i relację z budowy w Borysowie można obejrzeć tutaj - relacja z budowy w Borysowie
Prosimy o chwilę cierpliwości przy pobieraniu pliku.



Ks. Paweł Padmyszanin MIC, proboszcz z Borysowa: 

Każda cegła w murze nowego domu misyjnego jest dla nas świadectwem miłosierdzia. Każdą postawiliśmy dzięki hojności Darczyńców z Polski. Z potrzeby serca modlimy się za Was codziennie. Gorąco wierzymy, że w nowym domu misyjnym oddamy Panu chwałę. Urządzimy w nim salę katechetyczną dla dzieci, miejsce ewangelizacji i spotkań dwunastu wspólnot z naszej parafii. Tu będzie działać Legion Maryi, tu będziemy organizować kursy „Wprowadzenia do chrześcijaństwa” i tu będziemy prowadzić naszych parafian do zbawienia.


Skutki komunizmu

Mieszkańcy wielu krajów boleśnie odczuli destrukcyjne skutki komunizmu w wymiarze duchowym, intelektualnym i ekonomicznym. Pamiętajmy, że Polska – nasza Ojczyzna – również ucierpiała. Nasi kapłani ginęli śmiercią męczeńską, a tysiące ludzie spętanych okowami reżimu doświadczyło prześladowań, represji i nie mogło swobodnie wyznawać swej wiary. Sytuacja na Białorusi nie ustabilizowała się do dziś. Parafia w Borysowie wciąż leczy rany po komunizmie. Wierni z Borysowa do dziś borykają się z tym, z czym nasza Ojczyzna poradziła sobie wiele lat temu.

Ks. Paweł Padmyszanin MIC, proboszcz z Borysowa:

Nasi parafianie żyją bardzo skromnie, wręcz ubogo. Niektórzy nie mają prądu, inni bieżącej wody. Ledwo starcza im pieniędzy na elementarne potrzeby. Najgorsza sytuacja miała miejsce w czasach komunizmu. Dochodziło wtedy do niewyobrażalnych dramatów. Z powodu nędzy matki same oddawały dzieci do placówek opiekuńczych, aby zapewnić im wyżywienie. Wolały nigdy więcej nie widzieć swojego dziecka niż skazywać je na głód.

Ks. Wital Daniłowicz MIC, kapłan z Borysowa:

Pomagamy ludziom w biedzie finansowej, ale przede wszystkim musimy pomóc im wydostać się z biedy duchowej. Komunizm dokonał strasznego spustoszenia. W naszej parafii dzieci przygotowujące się do Pierwszej Komunii Świętej często pełnią rolę katechetów dla swoich babć i dziadków, które w czasach komunizmu nie mogły chodzić na religię.


Polskie ślady w Borysowie

Na starych grobach w Borysowie ostały się napisy w języku polskim: „Tu spoczywają polskie dzieci Stanisław, Zofia i Anna”, „Pokój Twojej duszy, kochana mamo”. Stacje drogi krzyżowej w kościele zostały podpisane po polsku. Po II rozbiorze Polski Borysów został włączony do Imperium Rosyjskiego. Po I wojnie światowej miasto, podobnie jak znaczna część byłych terenów Rzeczpospolitej na Wschodzie, ponownie zostało odebrane Polsce i dostało się we władanie bolszewików.

Katolicy o polskim pochodzeniu byli jedną z najbardziej prześladowanych grup społecznych. Doświadczyli licznych przesiedleń, konfiskaty majątków, zesłań do łagrów, pokazowych procesów i licznych okrucieństw. Wielu wiernych z parafii w Borysowie ma polskie korzenie i straciło w wyniku represji kogoś z najbliższej rodziny.


Kochany Bracie, Kochana Siostro w Chrystusie Panu,
pomóż ukończyć budowę nowego domu misyjnego w Borysowie!


Ofiary dla parafii w Borysowie prosimy wpłacać na konto:
Centrum Pomocników Mariańskich
Bank Pekao S.A. VII O/Warszawa  
60 1240 1109 1111 0010 7752 5847
z dopiskiem: Pomoc dla Borysowa

Bóg zapłać za hojność!
32 zł
tyle kosztuje metr bieżący rury do centralnego ogrzewania. W nowym domu misyjnym musimy położyć 676 metrów rur.
85 zł
tyle kosztuje postawienia jednego metra² ściany działowej. Musimy postawić prawie 300 metrów² ścian działowych, aby w domu misyjnym stworzyć miejsce do modlitwy, mieszkania i punkt Caritas.
348 zł
tyle kosztuje metr bieżący schodów do budynku. Musimy zamontować 16 metrów schodów.
262 zł
tyle kosztuje pomalowanie ścian w salce katechetycznej dla dzieci, w której maluchy będą przygotowywać się do pierwszej Komunii Świętej i uczęszczać na lekcje religii.

Dożywianie dzieci - gradobicie w Rwandzie zniszczyło plony

W parafii Chrystusa Króla w Nyakinamie ponad 300 sierot i dzieci ze skrajnie ubogich rodzin potrzebuje obiadów. Jeśli nie otrzymają posiłku u misjonarzy, nie otrzymają go wcale…

Przyczyną sytuacji kryzysowej są warunki klimatyczne. Rolnictwo w Rwandzie uzależnione jest od wystąpienia pory deszczowej, jej opóźnienie powoduje obumarcie ziarna. W ostatnim roku kraj nawiedziło silne gradobicie, które zniszczyło większość plonów. Nad mieszkańcami północnych prowincji zawisło widmo głodu.

Misjonarze mariańscy z Rwandy mają już doświadczenie w organizowaniu akcji dożywiania, posiadają też kuchnię, naczynia i chętnych do pomocy. Gotowanie dla wielu osób obniża cenę posiłku. Nad projektem będzie czuwał ks. Andrzej Tokarczyk, marianin, który od kilkunastu lat pełni posługę w Afryce i doskonale zna potrzeby lokalnej społeczności.

Ofiary prosimy wpłacać na konto:
Centrum Pomocników Mariańskich
Bank Pekao S.A. VII O/Warszawa  
60 1240 1109 1111 0010 7752 5847
z dopiskiem: Dożywianie dzieci

Dziękujemy za hojność! Pan Bóg wynagrodzi Ci ją po stokroć.

57 zł
pozwoli sfinansować obiady dla dziecka przez cały miesiąc
342 zł
to ciepły zdrowy obiad dla jednego malucha przez pół roku
192 zł
wystarczy, aby misjonarze mogli ugotować sto obiadów


Partnerzy