Słowo o. Władysława



Jezu, przyjmuję wszystko, cokolwiek chcesz na mnie zesłać; ufam Twojej dobroci”. ś
w. Faustyna Kowalska


Zaufać Miłosierdziu Bożemu

Zdać się na Boga we wszystkim
Usłyszałem ostatnio świadectwo małżonków, którzy opowiadali, że po paru latach małżeństwa wiedli z dwoma synami w miarę ustabilizowane życie. Na modlitwie często dziękowali Bogu za wszystko oraz prosili Go, żeby nic w ich życiu nie zmieniał. Kiedy dowiedzieli się, że będą mieli trzecie dziecko, powiedzieli Bogu, że ich nie zrozumiał. Borykali się bowiem z różnymi trudnościami, nie czuli się na to przygotowani, kompletnie ich to zaskoczyło. Dość szybko pogodzili się z tym jednak i z radością przyjęli trzeciego syna. Wrócili do codzienności i okazało się, że ich lęki o to, że sobie nie poradzą, szybko odeszły. Ich sytuacja się poprawiła, wcześniejsze problemy się rozwiązały, nawet mogli zaoszczędzić nieco pieniędzy. Przykład ten pokazuje, że Pan Bóg ma lepszy plan dla nas od tego, który możemy sobie wyobrazić. Bóg jest blisko nas, słucha każdego naszego słowa, a to, czym żyjemy, nie jest Mu obojętne. On chce przychodzić nam z pomocą, ale musimy pozwolić Mu działać.

Kochać w wolności
W naszych relacjach z najbliższymi, jak współmałżonek czy dzieci, często obserwujemy pokusę kontroli, zagarniania dla siebie, troski przeradzającej się w nadopiekuńczość. Nie chcemy, aby tym, których kochamy, stała się krzywda, ale mimowolnie nie pozwalamy im w ten sposób się rozwinąć i być sobą. Wciąż obawiamy się o wiele rzeczy, a nasze lęki nas ograniczają i karzą nam ograniczać wolność innych. Tymczasem wejście w logikę Bożego Miłosierdzia oznacza zerwanie ze strachem. Kiedy ufamy Bogu, możemy kochać w wolności – miłością, która pomaga wzrastać, ale niczego nie narzuca, towarzyszy, ale nie zmusza, aby iść w określonym kierunku. Tylko wówczas nasza miłość nie będzie nas od środka spalać, ale będzie źródłem życia dla nas i naszych najbliższych. Niech wzorem będzie dla nas miłość Boża, która choć nie ma granic, pozwala nam błądzić i wybierać nieprawidłowo, abyśmy mogli odpowiedzieć na nią w stosownej chwili, bez przymusu i pod wpływem strachu.

Zaakceptować słabość
Każdy z nas doświadcza słabości, obserwuje u siebie braki i przeżywa okresy bezradności, które czasami wydają się trwać nieskończenie długo. Wszystko to byłoby nie do zniesienia, gdyby nie Miłosierdzie Boże uzdalniające nas do akceptacji naszej kondycji. Jest to możliwe wówczas, kiedy ufamy Bogu, bo wtedy wiemy, że On dopomoże nam w tym, co przekracza nasze możliwości. Św. Paweł uczy nas, że „moc w słabości się doskonali” (2 Kor 12,9). Bezradność przeżywana z wiarą staje się miejscem spotkania z Bogiem, doświadczania ogołocenia na wzór Syna Bożego. Wielki Post, który trwa obecnie, jest okazją do tego, aby odkryć, jak wiele zawdzięczamy Bogu. Post, o którym Kościół przypomina w tym czasie i do którego podjęcia nas zachęca, uświadamia nam, jak bardzo jesteśmy słabi, jak trudno odmówić nam sobie najmniejszej przyjemności, jak bardzo żyjemy wciąż sprawami ziemskimi. Z Bożą pomocą jest możliwe jednak pokonanie tych ograniczeń i osiągnięcie tego, co wydaje się nam poza naszym zasięgiem.

Zanurzyć rodziny w Bożym Miłosierdziu
Każdy z nas potrzebuje Miłosierdzia Bożego. Jesteśmy zaproszeni, aby się w nim zanurzać, ale nie tylko pojedynczo, ale także z naszymi współmałżonkami, dziećmi, bliskimi. Mamy powierzać Bogu całe nasze rodziny, w których On pragnie działać, umacniając to, co dobre, naprawiając, co zepsute, inspirując, chroniąc, błogosławiąc. Bóg chce, abyśmy odpowiedzieli na Jego wezwanie, a zrobić to możemy poprzez akt ufności, codzienne powtarzanie słów św. Faustyny Kowalskiej z Dzienniczka: „Jezu, przyjmuję wszystko, cokolwiek chcesz na mnie zesłać; ufam Twojej dobroci”. Doświadczając Bożego Miłosierdzia, mamy przekazywać je dalej. Pamiętajmy o tych, którzy potrzebują naszej pomocy, bądźmy dla nich aniołami, których Bóg do nich posyła, by nikt nie czuł się opuszczony. Nigdy nie zapominajmy o słowach Zbawiciela: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7).

Zaproszenie do Drogi krzyżowej i Nowenny
Zapraszam Was do duchowego włączenia się do czternastodniowej Drogi krzyżowej w intencji rodzin, którą będziemy odmawiać w dniach 28 marca – 10 kwietnia. Zakończymy ją w Wielki Piątek i równocześnie rozpoczniemy dziewięciodniową modlitwę Nowenną do Miłosierdzia Bożego. Razem ze św. Faustyną podejmiemy modlitwę, o którą prosił ją Jezus, oraz będziemy powierzali Miłosierdziu Bożemu siebie samych, naszych najbliższych i wszystkie swoje trudne sprawy. 
We wszystkich intencjach, które zostaną przysłane na moje ręce, odprawię 9 Mszy świętych do Miłosierdzia Bożego. Msza święta zawsze jest najbardziej owocną modlitwą, bo w niej sam Jezus Chrystus ofiarowuje się Miłosierdziu Boga Ojca za nasze zbawienie. Wierzę, że rozważania Drogi krzyżowej w oparciu o myśli św. Jana Pawła II umocnią nasze pragnienie przeżywania trudności z Jezusem, a Nowenna pomoże nam bardziej zaufać Bogu, który chce dla nas jedynie dobra.

Podziękowanie i życzenia
Drogi Bracie, Droga Siostro! Zbliżamy się do obchodów najważniejszych świąt chrześcijańskich, do przeżywania po raz kolejny uroczystości Triduum Paschalnego – męki, śmierci i zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa. Z tej okazji chciałbym życzyć Wam, abyście mieli odwagę zanurzyć się w śmierci Chrystusa, z nadzieją, że razem z Nim powstaniecie do nowego życia. Wszyscy potrzebujemy umrzeć dla grzechu, aby żyć jedynie dla Boga. Życzmy sobie, abyśmy mogli powtórzyć za św. Pawłem: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Gal 2,20). Niech Okres Paschalny będzie dla Was i Waszych rodzin błogosławionym czasem wspólnych spotkań, pojednania i radości i niech Was napełni pokojem, który będzie Wam towarzyszył każdego dnia. 

o. Władysław MIC

Dołącz swoje intencje do nowenny