Słowo o. Władysława



„Wy wszyscy, którzy odczuwacie poważniej ciężar krzyża, którzy płaczecie, nieznani cierpiący nabierzcie odwagi: jesteście umiłowanymi Królestwa Bożego”. Z
 Orędzia do ubogich, chorych i cierpiących (Sobór Watykański II)


Uzdrów mnie, Panie!

Odnaleźć Boga w chorobie
Kiedy byłem w nowicjacie, każdego miesiąca odwiedzaliśmy chorych. Jednym z naszych podopiecznych był Pan Zdzisław, który leżał sparaliżowany od 21 lat. Dla mnie, wówczas 19-latka, było niepojęte, jak można tyle czasu być przykutym do łóżka. Często wydaje nam się, że taka choroba powinna skłaniać ku nawróceniu. Niektórzy mówią, że jak ktoś zachoruje to i szybciej znajdzie drogę do Pana Boga. Małżonka Pana Zdzisława na początku myślała podobnie. Mijały jednak lata, a nasz chory nie wykazywał chęci na spowiedź czy choćby na rozmowę z księdzem. Kiedy jego żona modliła się, próbowała zachęcać, on stanowczo mówił, że to nie jest ten czas. Owoce modlitwy pojawiają się zazwyczaj nagle i niespodziewanie. Po prawie 18 latach sam poprosił o księdza i tak zaczęło się jego wejście w tajemnicę Miłosierdzia Bożego, które ukochał przez ostatnie miesiące swojego życia. Choć fizycznie nic się nie zmieniło, dalej leżał sparaliżowany, to jego duch odzyskał spokój w Bogu, doświadczył uzdrowienia wewnętrznego.

Bóg nie chce cierpienia
Niektórzy mówią, że to Bóg zsyła choroby i cierpienia. Łatwo sobie tłumaczą w ten sposób wszystkie swoje trudności i oskarżają o nie Boga. To przekonanie jest jednak nieprawdziwe. Pan Bóg, kiedy stwarzał świat, nie przewidział tam miejsca na cierpienie, samotność czy śmierć. Raj był stanem doskonałości, ale, jak pamiętamy, człowiek wybrał drogę nieposłuszeństwa Bogu. To po grzechu pierworodnym i wypędzeniu człowieka z raju pojawiły się choroby, cierpienia, wojny, śmierć i starość. Całe nasze życie ziemskie jest nieustanną wędrówką naznaczoną konsekwencjami grzechów. Bóg w swojej miłości nie zostawił nas samych i zesłał swojego Syna, który na krzyżu pokonał śmierć i przywrócił pierwotny porządek rzeczy. Warto sobie przypominać, że to nie Bóg jest stwórcą chorób, a jednocześnie, że jest blisko każdego z nas w naszych cierpieniach i chorobach. W Orędziu do ubogich, chorych i cierpiących, ogłoszonego pod koniec Soboru Watykańskiego II, ojcowie soborowi napisali: „Wy wszyscy, którzy odczuwacie poważniej ciężar krzyża, którzy płaczecie, nieznani cierpiący nabierzcie odwagi: jesteście umiłowanymi Królestwa Bożego, Królestwa nadziei, szczęścia i życia; jesteście braćmi cierpiącego Chrystusa; i wraz z nim, jeśli tego chcecie, zbawiacie świat!”.

Oczami wiary
Cierpienie, zwłaszcza w postaci choroby, jest tajemnicą, nie wiemy, dlaczego dotyka nas lub naszych bliskich. Często może mu towarzyszyć poczucie bezużyteczności i gniew z powodu skazania na opiekę i pomoc innych. Dla każdego jednak istnieje nadzieja, że podobnie jak w przypadku Pana Zdzisława początkowy bunt i niezgoda, pod wpływem doświadczenia modlitwy, zamienią się w wewnętrzny pokój, a wręcz w duchową radość. Oczywiście nie dzieje się to od razu, każdy chory i osoby im towarzyszące przechodzą pewną drogę, która ma wielkie znaczenie dla wspólnoty Kościoła. Jan Paweł II w swoim liście o cierpieniu Salvifici doloris tak to ujął: „Wiara w uczestnictwo w cierpieniach Chrystusa niesie w sobie tę wewnętrzną pewność, że człowiek cierpiący dopełnia braki udręk Chrystusa, że w duchowym wymiarze dzieła Odkupienia służy, podobnie jak Chrystus, zbawieniu swoich braci i sióstr. Nie tylko więc jest pożyteczny dla drugich, ale, co więcej – spełnia służbę niczym niezastąpioną”.

Zaproszenie do Nowenny za chorych 
Nowenna za chorych niesie ogromną nadzieję, jest zaproszeniem do modlitwy, do trwania z Jezusem Chrystusem, Boskim Lekarzem. Uczyńmy to przez aktywne wzięcie udziału w modlitwie. Od 2 do 10 lutego odprawię 9 Mszy świętych o łaskę uzdrowienia chorych, których przez moje kapłańskie ręce, razem z Maryją, zaniesiemy do Jezusa Chrystusa. Konkretnym znakiem wiary i ufności w moc Jezusa niech będzie spisanie i przesłanie tych próśb na moje ręce. Proszę też, aby każdy z Was codziennie przez 9 dni modlił się z wiarą razem ze mną tekstami nowenny, którą do każdego z Was wysłałem. Ponadto zapraszam wszystkich z Warszawy i okolic do Sanktuarium Matki Bożej z Lourdes w Warszawie przy ul. Wileńskiej 69, gdzie 11 lutego odprawię Eucharystię w Waszych intencjach. Uroczystej Mszy świętej, po której odbędzie się błogosławieństwo lourdzkie, będzie przewodniczył ksiądz biskup. 

Podziękowanie
Drogi Bracie, Droga Siostro! Jesteście częścią naszej mariańskiej wspólnoty, jakże cenną, ponieważ nierzadko ofiarujecie swoje trudy i cierpienia w intencjach misji mariańskich i innych Pomocników Mariańskich. Wpatrzeni w Maryję Uzdrowienie Chorych, pragniemy odkrywać Boży plan i Jego miłosierdzie dla każdego z nas. Pragnę Wam podziękować za wszelkie dobro, miłość i życzliwość z Waszej strony. Wasza bezinteresowna miłość staje się doskonałym świadectwem wiary i pozwala innym spotkać Boga i doświadczyć Jego uzdrawiającej mocy. 

o. Władysław MIC

Prześlij intencje do Nowenny za chorych tutaj.