Słowo o. Władysława




Oto Serce, które ogromnie umiłowało ludzi, że niczego nie szczędziło, aż do zupełnego wyniszczenia Siebie, dla okazania im Swej miłości... Jezus do św. Małgorzaty Alacoque


Uczyń serca nasze według Serca Twego...

Bóg mówi językiem miłości
Kiedyś słuchałem konferencji rekolekcyjnej pewnego zakonnika, w czasie której opowiedział on o starotestamentalnym apokryfie, czyli opowiadaniu, które nie znalazło się w kanonie biblijnym. Jego tematem było wydarzenie z życia Mojżesza, kiedy uciekł na pustynię po zabójstwie Egipcjanina. Po całodziennej wędrówce zobaczył w dali oazę i pasterza, który pasł owce. Ucieszył się i poprosił go o coś do jedzenia. Pasterz życzliwie go przyjął, ale zanim usiedli do stołu, zaniósł miseczkę z najtłustszym mlekiem, to znaczy najlepszym, gdzieś za swój obóz. Mojżesz zaciekawiony zapytał, dla kogo jest to mleko, na co pasterz odpowiedział, że dla Boga. Gdy to usłyszał, zaczął tłumaczyć pasterzowi, że Bóg jest duchem i nie pije mleka, w końcu zaproponował, że schowają się i poczekają, aż przyjedzie ten, który wypija mleko. Kiedy nad ranem obok miseczki pojawił się lisek pustynny fenek, Mojżesz triumfował, a pasterz usiadł załamany. Wtedy jednak odezwał się Bóg i powiedział: „Źle uczyniłeś Mojżeszu, ja bardzo się cieszyłem z tego mleka, bo pasterz oddawał mi je z miłości. Ja jestem duchem i nie piję mleka, dlatego przekazywałem je temu liskowi, bo też chcę dobra tego stworzenia”. Zaznaczam, że to tylko apokryf, może trochę banalny, ale pokazuje nam prawdę, że Bóg zawsze działa w perspektywie miłości, mówi do człowieka tylko językiem dobra.

Definicja miłości
Mam świadomość, że kiedy mówimy o miłości dzisiaj, mamy poważny problem, ponieważ w naszym języku mamy tylko jedno słowo na określenie różnych relacji. To rodzi wiele nieporozumień w prawidłowym zrozumieniu, o jakiej miłości mówimy w odniesieniu  do Boga. Starożytni, kiedy wypowiadali się o miłości zmysłowej, o uczuciu, o zauroczeniu zawsze używali słowa „eros”. 
Z kolei, gdy chcieli wyrazić przyjaźń dwóch osób, jako wspólne podążanie do jednego celu, używali słowa „filia”. Na określenie miłości rodzicielskiej, relacji między rodzicami i dziećmi posługiwali się określeniem „storge”. Z kolei na określenie najwyższej formy miłości, bezwarunkowego i bezinteresownego poświęcenia się dla dobra drugiego człowieka używali słowa „agape”. Kiedy mówimy o miłości Boga do człowieka, wyrażamy to ostatnie znaczenie, widzimy ją w perspektywie daru z siebie, który najpełniej wyraził się w doświadczeniu krzyża. Bóg, który z miłości do człowieka stał się człowiekiem, oddaje życie na Golgocie, abyśmy my mieli pełnię życia.

Uwielbienie miłości
Wraz z postępem duchowym widzimy bardzo wyraźnie, że miłość Boga do nas jest bezgraniczna. On nie lękał się poświęcić samego siebie, aby nas ratować od wiecznej śmierci. Dlatego nabożeństwo czerwcowe zostało ustanowione jako przypomnienie tej prawdy, która najpełniej wyraża się w tajemnicy Serca Jezusa. Papież Pius XII wyraził to następującymi słowami: „Uwielbienie Najświętszego Serca Jezusa, z jego samej natury, jest uwielbieniem miłości, którą Bóg, przez Jezusa, nas umiłował, a równocześnie jest ćwiczeniem naszej własnej miłości, przez którą jesteśmy powiązani z Bogiem i z innymi ludźmi”. Kontemplowanie Serca Jezusa uczy nas wdzięczności za darmowy dar Boga dla nas i jednocześnie ukazuje, że prawdziwa miłość kosztuje i wymaga dużo cierpliwości wobec drugiego człowieka.

Uczczenie Serca Jezusa
Odkrycie bezinteresownej miłości Boga do nas, wyrażonej w Sercu Jezusa, rodzi w nas nieustanną potrzebę proszenia o łaskę takiej miłości wobec innych. W naszym życiu znamy wiele form oddawania czci Najświętszemu Sercu. Najbardziej popularna jest praktyka 9 pierwszych piątków miesiąca. Jezus prosił św. Małgorzatę Marię o uczestnictwo w Eucharystii i przyjęcie Komunii świętej, oczywiście poprzedzone spowiedzią, w dni szczególnego wspomnienia Jego Ofiary krzyżowej. Inna praktyka to odmawianie i medytowanie życia i osoby Chrystusa i Jego dzieła w litanii do Serca Jezusa, którą odmawiamy codziennie w czerwcu. Rozważanie miłości Boga do nas powinno prowadzić do konkretnych wyborów życia codziennego. Przebaczenie bliskiemu, wyciągnięcie ręki do sąsiadki, która obraziła się bez powodu, zrobienie jakiegoś uczynku miłosierdzia wobec drugiej osoby ze względu na nią samą, będzie wyrazem naszego naśladowania Jezusa w tajemnicy Jego Najświętszego Serca.

Zaproszenie do nowenny
Zapraszam Was kochani do dziewięciodniowej modlitwy Nowenną do Serca Jezusa. Każdego dnia będę razem z Wami modlił się słowami św. Małgorzaty Marii Alacoque, do której Jezus skierował orędzie o specjalnym nabożeństwie do Jego Serca. Powierzmy Bogu, który nas kocha bezwarunkowo, samych siebie, nasze rodziny, nasze parafie i naszą Ojczyznę. Módlmy się także o pokój na świecie, miejsca, gdzie konflikty rodzą nienawiść i wojnę. Nasza wspólna nowenna obejmie ostatnie dziewięć dni miesiąca Serca Jezusowego, tj. będzie trwała od 22 do 30 czerwca. W tym czasie odprawię 9 Mszy świętych w intencjach, które prześlecie na moje ręce. Niech ta modlitwa będzie okazją do naśladowania miłości Boga w codziennym życiu.

Podziękowania
Drogi Bracie, Droga Siostro! Jesteście częścią naszej mariańskiej wspólnoty. Wszyscy razem wpatrzeni w Niepokalaną Patronkę, pragniemy tak jak Ona słuchać Syna przekonani o Jego wielkiej miłości do nas. Maryja uczy nas nieustannego rozpoznawania tego, że Bóg pragnie dobra dla nas i zaprasza, abyśmy poprzez nasze dobre czyny ukazywali innym Jego miłość i cierpliwość. Dlatego pragnę Wam podziękować za wszelkie dobro, miłość i życzliwość z Waszej strony. Dzięki Waszym modlitwom i ofiarom, płynącym z dobrego serca, w różnych miejscach w Polsce i na świecie, gdzie pracują księża marianie, tak wielu ma szanse odkrywać, że miłość chrześcijańska jest konkretna. Życzę Wam błogosławionego czasu.

o. Władysław MIC

Włącz intencje do Nowenny do Najświętszego Serca Pana Jezusa