Słowo o. Władysława



„Staraj się przez szczególną pilność w modlitwach i umartwieniach nieść pomoc tak duszom zmarłych, jak i grzesznikom duchowo umarłym”.
św. Stanisław Papczyński


Światłość wiekuista niechaj im świeci

Nadzieja zmartwychwstania
W XVIII w. marianin o. Jan Niezabitowski namalował wyjątkowy obraz przedstawiający św. Stanisława Papczyńskiego. Założyciel Zgromadzenia Księży Marianów odprawia Mszę świętą za zmarłych i otoczony jest przez braci, którzy duszom w czyśćcu rozdają koronki 10 cnót Matki Bożej oraz szkaplerze Niepokalanego Poczęcia. Dzisiaj obraz znajduje się w kaplicy zakonnej w Skórcu, gdzie każdego dnia wspólnota domowa wraz z braćmi nowicjuszami gromadzi się na modlitwie. Ten wizerunek św. Stanisława modlącego się za zmarłych jest mi szczególnie bliski, ponieważ przez trzy lata posługiwałem w tamtejszej parafii i klasztorze. 
Założyciel Zgromadzenia przywiązywał wielką wagę do modlitwy za tych, którzy odeszli z tego świata. Żył w czasach, kiedy wielu ginęło na wojnach albo umierało na skutek zarazy, często nieprzygotowanych na spotkanie z Bogiem. Św. Stanisław szybko odkrył wielką potrzebę modlitwy za zmarłych. Widział ją już przywódca izraelski Juda Machabeusz, który przeprowadził składkę, a zebrane pieniądze posłał do Jerozolimy jako ofiarę za grzechy poległych żołnierzy (2 Mch 12,40-45). Pomocy zmarłym cierpiącym w czyśćcu zawsze towarzyszy wiara w zmartwychwstanie. Zbawiciel, który zmartwychwstał jako pierwszy, wielokrotnie podkreślał, że jest drogą prowadzącą do Ojca i nią właśnie mamy kroczyć. Św. Paweł wyjaśniał, że „jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni” (1 Kor 15,22).

Konieczne oczyszczenie
Na wspomnianym skórzeckim obrazie o. Jana Niezabitowskiego widzimy płomienie. Pamiętajmy jednak, że nie chodzi tutaj o żaden ogień piekielny, ale o taki, który wypala to, co niepotrzebne i szkodliwe, ujawniając to, co w nas najpiękniejsze. O tym mówi Księga Izajasza: „Oto jak srebro przetopiłem cię ogniem i wypróbowałem cię w piecu utrapienia” (Iz 48,10). My sami siebie często nie doceniamy, uważamy się za duchowo brzydkich, a tymczasem Bóg chce nam powiedzieć, że dla Niego jesteśmy niczym złoto i srebro. Ten, który powołał nas do istnienia, pragnie wydobyć z nas to, co najszlachetniejsze, likwidując skutki grzechu. Dzięki temu będziemy mogli stanąć przed Panem w całej wspaniałości Bożego stworzenia, takiego, jakiego Stwórca chciał od początku, nim grzech je dotknął.

Wspólnota żywych i umarłych
Czasami, kiedy myślimy o Kościele, mamy przed oczami tylko współczesnych ludzi wierzących, którzy wraz z nami dążą do niebieskiej Ojczyzny. Tymczasem jesteśmy tylko częścią społeczności, do której należą także ci wszyscy, którzy znajdują się jeszcze w czyśćcu i święci, którzy już osiągnęli chwałę nieba. Razem stanowimy wspólnotę, która się wzajemnie wspiera. Mówi o tym wyraźnie prawda wiary, którą wyznajemy w każdą niedzielę o „świętych obcowaniu”. Na mocy chrztu świętego mamy między sobą duchową więź, której śmierć nie jest w stanie zerwać. Nie możemy o tym zapominać, zwłaszcza że nasi bliscy zmarli być może potrzebują naszej pomocy bardziej niż kiedykolwiek za życia. Często uciekamy się do orędownictwa świętych, prosimy w naszych sprawach i bardzo dobrze, ale w związku z tym zechciejmy także i my być pomocą dla tych, którzy cierpią i liczą na nasze wsparcie. Tak, jak i my otrzymujemy wiele łask za pośrednictwem naszych świętych patronów, tak i nasi zmarli mogą otrzymać je dzięki naszej modlitwie i ofierze.

Msza święta – najwspanialszy dar dla zmarłych
Ci, którzy znajdują się w czyśćcu, nie mogą już sobie pomóc. Mieli na to całe życie, a kiedy ono się skończyło, są zdani na nasze wsparcie. Możemy je okazywać poprzez modlitwy i wypraszanie za nich odpustów. Wśród modlitw na szczególną uwagę zasługuje modlitwa nowennowa, która charakteryzuje się wytrwałością, różaniec za zmarłych, a przede wszystkim – Msza święta. To najpiękniejszy dar, jaki możemy ofiarować tym, którzy odeszli. Podczas Eucharystii to sam Jezus Chrystus oddaje swoje życie. Każda z nich jest odprawiana we wspólnocie z całym Kościołem i to nie tylko pielgrzymującym, ale również triumfującym, z aniołami i świętymi w niebie. Stanowi to olbrzymie wsparcie w postaci wielu łask Bożych, które dają ochłodę duszom czyśćcowym, pomagają im przejść przez trudny czas oczyszczenia i jak wierzymy, pozwalają go skrócić. 

Módlmy się razem za naszych bliskich
W listopadzie odprawię 30 Mszy świętych za tych zmarłych, których imiona przyślecie na moje ręce. W tym czasie będą zapalane świece w Puszczy Mariańskiej, na Mariankach w Górze Kalwarii, Skórcu, Lublinie i Warszawie oraz będzie zanoszona specjalna modlitwa o rychłe uwolnienie z czyśćca poleconych przez Was zmarłych. W pierwszej kolejności należy pamiętać o zmarłych współmałżonkach, dzieciach, rodzicach, rodzeństwie, krewnych i dobroczyńcach, a następnie o wszystkich zmarłych przebywających w czyśćcu. Dodatkowo zapraszam Was do odprawienia nowenny za zmarłych 
w dniach od 1 do 9 listopada, która zawiera teksty św. Stanisława Papczyńskiego. Ofiara – jałmużna, którą z tej okazji przyślecie, zostanie przeznaczona na szerzenie modlitwy za konających i zmarłych oraz na misje Zgromadzenia Księży Marianów.

Zachęta do modlitwy nie tylko w listopadzie
Listopad to czas poświęcony zmarłym. Przypomina nam o tym Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, zwyczajowe nawiedzanie cmentarzy, połączone z ofiarowaniem odpustów za naszych bliskich, a nawet przyroda, która na czas zimy wydaje się obumierać. Pamiętajmy jednak, że zmarli potrzebują naszej pomocy przez cały rok. Bóg hojnie wynagrodzi nam uczynki miłosierdzia w tym zakresie. Wierzę też, że kiedy ci, za których się modlimy, osiągną zbawienie, będą się wstawiali u Boga za nami, a ich pomoc będzie bardzo skuteczna.
 

o. Władysław MIC

Kliknij tutaj i zgłoś swoją intencję do Nowenny za zmarłych