Nie moja wola


Opiekując się chorym, niekiedy trudno stanąć na wysokości zadania, nawet jeśli bardzo chcemy pomóc. Warto wtedy pomyśleć o Chrystusie, On też tego doświadczał jako Człowiek. 

Pewnego razu odwiedziłem osobę chorą na raka, i to w bardzo zaawansowanym stadium tej choroby. Prosiła o spowiedź i możliwość przyjęcia Komunii Świętej. Powiedziałem, że mogę odprawić Eucharystię u niej w domu. Bardzo się ucieszyła z tej propozycji. Było to przepiękne spotkanie z osobą, która miała świadomość samej siebie. Wiedziała, jaki jest jej stan zdrowia, dobrze rozeznawała swoją relację z Bogiem i pragnęła Jego obecności oraz miłosierdzia. Niestety kilka dni później dowiedziałem się, że córka, która z nią mieszkała, oświadczyła, że nie może dłużej u niej przebywać, bo nie zniesie tego widoku i przykrego zapachu w mieszkaniu. Dobrze, że chora miała wokół siebie dobrych ludzi, którzy się nią zajęli. Jednak ból chorej matki na pewno musiał być ogromny. Niestety w moim życiu kapłańskim nieraz spotykałem podobne historie…

Droga na łatwiznę?

Kiedy Apostołowie skończyli ucztę paschalną w Wieczerniku, zapewne wzięli się za sprzątanie. Wtedy Jezus poprosił Piotra, Jakuba i Jana, aby poszli z Nim do Ogrodu Oliwnego. Chrystus wiedział, że za chwilę zacznie się to, co już nieraz uczniom zapowiadał: „Oto idziemy do Jeruzalem i spełni się wszystko, co napisali prorocy o Synu Człowieczym. Zostanie wydany w ręce pogan, będzie wyszydzony, zelżony i opluty; ubiczują Go i zabiją, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Oni jednak nic z tego nie zrozumieli. Rzecz ta była zakryta przed nimi i nie pojmowali tego, o czym była mowa” (Łk 18, 31-34). 
Wcześniej tych trzech Apostołów zabrał na górę Tabor, gdzie się wobec nich przemienił. Wydawałoby się więc, że uczniowie mają już doświadczenie i podołają trudnemu wyzwaniu. Gdy doszli na miejsce, Jezus poprosił, aby czuwali i modlili się, a sam odszedł kilka kroków i też zaczął się modlić. Jakie musiało być Jego rozczarowanie, kiedy zastał Apostołów śpiących. Zbawiciel został sam, miał prawo czuć się samotny i zasmucony. Cierpiał, a krople Jego krwawego potu zrosiły ziemię, jak krople łez wielu chorych w podobnej sytuacji. Uczniowie znowu nie rozumieli powagi sytuacji? Znowu poszli na łatwiznę? 

Bądźmy wyrozumiali

A może byli zmęczeni – bądźmy wyrozumiali. Podobne głosy oskarżenia lub usprawiedliwienia mogą padać z naszych ust. Jezus dobrze zna smak rozczarowania i opuszczenia, którego doświadcza wielu z nas w sytuacji choroby. On kilka chwil przed męką, kiedy tak bardzo potrzebował wsparcia i obecności bliskich, został sam. Także my, jak w historii we wstępie, niekiedy doznajemy ogromnego smutku. Nie dość, że musimy się zmagać z cierpieniem i słabością ciała, to na dodatek spotykamy się z niezrozumieniem i opuszczeniem ze strony bliskich. Przeżywamy wtedy podobne doświadczenia, co Jezus. Nie chodzi jednak o tanie pocieszenie, że On też tak miał, ale o Jego bliskość zawsze wtedy, kiedy wydaje się, że już nikogo z nami nie ma.
Modlitwa w Ogrójcu pokazuje uczniów Jezusa w bardzo niekorzystnym świetle. Niezwykle łatwo jest ich osądzić i uznać za bezdusznych, skupionych na sobie śpiochów. Czy jednak takie podejście może być krzywdzące dla wielu opiekujących się chorymi? Papież Franciszek w orędziu na Światowy Dzień Chorego w 2021 r. pisał: „Doświadczenie choroby sprawia, że odczuwamy naszą bezradność, a jednocześnie wrodzoną potrzebę drugiego człowieka”. Jeszcze wyraźniejszym staje się fakt, że jesteśmy stworzeniem i w sposób oczywisty odczuwamy naszą zależność od Boga. Gdy jesteśmy chorzy, niepewność, strach, a niekiedy przerażenie przenikają nasze umysły i serca. Znajdujemy się w sytuacji bezsilności, ponieważ nasze zdrowie nie zależy od naszych zdolności ani od naszego zatroskania. 

Pragnienie dochowania wierności

Może także wśród nas jest wielu, którzy zajmują się swoimi bliskimi. Podejmują ten trud starania się dla drugiego człowieka, służą pomocą w trudnościach, dają oparcie w chwilach lęku i bezradności. Jednocześnie wiele z tych osób może przeżywa różnego rodzaju rozterki. Nieraz doświadczają braku cierpliwości oraz wrażliwości. Kochają swoich bliskich chorych, starają się robić wszystko, jak należy, jednocześnie nie mają już sił. Wiele razy stają wobec nich bezradni, puszczają im nerwy, czują się, jakby nie dawali rady. 
Postawa Jezusa wobec Apostołów jest dla nas w takich chwilach dobrą nowiną. On ich nie potępia, wyraźnie im pokazuje, że chwile słabości nie przekreślają ich decyzji o pójściu za Nim. Brak cierpliwości nie oznacza braku miłości. W naszym życiu duchowym liczy się przede wszystkim pragnienie bycia z Jezusem, które nie zostaje zaprzepaszczone przez chwile niewierności. Kiedy patrzymy na Mistrza i Jego uczniów towarzyszących Mu w Ogrodzie Oliwnym, rodzi się w sercu wdzięczność wobec Pana za to, że również nam dał głębokie pragnienie dochowania Mu wierności. 
Słowa Jezusa z Ogrójca: „Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich. Wszakże nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!” (Łk 22, 42), są zaproszeniem do przyjęcia siebie z całym bagażem doświadczeń. Przyjęcie oznacza zgodę. Nie jest łatwo przyjąć słabość i niewystarczalność zarówno w chorobie, jak i w podejmowaniu opieki nad innymi. Jednak zgoda daje poczucie pokoju w sercu. Bunt zostaje zażegnany, a przychodzi miłość, bezinteresowny dar z siebie. Uczniowie, choć w Ogrójcu zdezerterowali, to jednak wrócili do Wieczernika. Pomimo lęku czekali na Zmartwychwstałego, a potem na dar Ducha Świętego. Niech będą dla nas znakiem nadziei i wytrwałości. 

Punkty do refleksji     
1. Czy pragnę kontrolować wszystko, co mnie otacza? Czy może bardziej przyjmuję moje życie i to, co mnie spotyka, jako dar?
2. Co czuję, gdy podczas Modlitwy Pańskiej wypowiadam słowa „bądź wola Twoja”?

Ks. dr Łukasz Wiśniewski

udostępnij w social media


Zapisz się do newslettera!
* pole wymagane
Używamy plików Cookies!
Strona korzysta z niezbędnych plików Cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania (ustawienia).
Preferencje plików cookie
Wykorzystanie plików cookie
Używam plików cookie, aby zapewnić podstawowe funkcjonalności strony i polepszyć Twoje wrażenia online. Możesz wybrać dla każdej kategorii, aby w dowolnym momencie wyrazić zgodę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookie i innych poufnych danych, zapoznaj się z pełną polityką prywatności.
Więcej informacji
W przypadku jakichkolwiek pytań dotyczących naszej polityki dotyczącej plików cookie prosimy o kontakt.