Przyjąć dar


Często traktujemy słabości swoje lub innych jak przeszkodę. Tymczasem są one okazją do miłości. A miłość jest pełna, kiedy ma dwa wektory: jest darowana i przyjmowana.

Kiedy myślimy o Bogu czy wierze, bardzo często kojarzy się nam to z potocznym „chodzeniem do kościoła”. Kiedy uczyłem katechezy, bardzo lubiłem prowokować moich uczniów, zadając im pytanie: „Jaki ze mnie chrześcijanin, skoro chodzę do kościoła trzy raz w niedzielę, raz o 4.00 rano, drugi raz o 14.00, a trzeci – późnym wieczorem o 23.00?”. Większość odpowiadała, że dobry. Wtedy dopytywałem, co się wtedy dzieje w kościele? Niektórzy odkrywali mój podstęp i mówili, że nie ma wtedy Mszy Świętej. Tak dochodziliśmy do sedna tych dialogów, ukazując wielką wartość Eucharystii jako „źródła i szczytu życia chrześcijańskiego”.

Misterium służby

Wielu Msza Święta już tak spowszedniała, że nie zauważają, jak mija niedziela bez uczestnictwa w niej. Dla innych staje się tradycją, obrzędem, spotkaniem ze znajomymi i sąsiadami, dla jeszcze innych – okazją do pokazania się w lokalnej społeczności. Niestety czasami Eucharystia jest wykorzystywana przedmiotowo przy różnego rodzaju wydarzeniach wspólnoty lokalnej jako uroczysty dodatek. Stąd warto powrócić do Wieczernika, do Wielkiego Czwartku, do momentu, w którym Jezus ustanowił Najświętszy Sakrament. Papież Jan Paweł II, dodając tajemnice światła do tradycyjnych części różańca, pragnął zwrócić naszą uwagę na potrzebę głębszego rozważania największych misteriów chrześcijańskich.
Jan Ewangelista pisze, że „w czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał, wiedząc, że Ojciec oddał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany” (J 13, 2-5). 

Wybrać większe dobro

Zanim Jezus wypowiedział słowa ustanawiające Eucharystię, dokonał pewnej lekcji poglądowej. Uczniowie mieli zobaczyć, na czym w praktyce polega życie eucharystyczne. Słowa o oddawaniu życia, o miłości, o jedności uczniów będą pustymi frazesami, jeśli nie pójdzie za tym konkretny czyn. Jezus, umywając uczniom nogi, wykonał czynność zarezerwowaną dla sług i niewolników. Może dlatego Piotr się początkowo buntował. Trudno przyjąć takie uniżenie Boga, który staje się sługą człowieka oraz daje siebie jako pokarm. Uczniowie początkowo nie rozumieli nic z tego, co im Jezus mówił. Dopiero po zesłaniu Ducha Świętego zostali uzdolnieni do życia Eucharystią w pełni, do bezinteresownej miłości. 
Uczestnicząc w Eucharystii, wchodzę w tajemnicę miłości. Nie są to tylko obrzędy, teatr jednego albo kilku „aktorów”, czytanie modlitw. Wsłuchując się w słowo Boga, przyjmując Jego Ciało i Krew, stajemy się Nim. Bóg daje nam siły do takiej służby. Pamiętamy tych czterech, którzy narażając się na kpiny innych, przynieśli do Jezusa chorego. A nie mogąc wejść do domu, wspięli się na dach i wtedy spuścili go na noszach przed oblicze Mistrza z Nazaretu. Jezus docenił ich wiarę. Dzisiaj wielu z nas, rozważając tajemnice różańcowe i karmiąc się Komunią Świętą, spełnia posługę tych czterech. Każdego dnia opiekują się swoimi chorymi, oddając życie dla nich. Nierzadko rezygnują nie tylko z przyjemności i wygód, lecz także z wielu dobrych rzeczy. 
Są tacy, którzy nie mogą pojechać na pielgrzymkę, uczestniczyć w spotkaniach grup modlitewnych, nie mogą bardziej się zaangażować w życie parafii, ponieważ ich bliski chory wymaga opieki. Należy stwierdzić, że ich posługa jest bardzo cenna w życiu każdej parafii. Ofiarowana z miłością jest znakiem Eucharystii. Bez nich każda parafia stałaby się tylko grupą lokalnych działaczy, a dzięki nim staje się wspólnotą żywego Kościoła – Jezusa Chrystusa. „Wszyscy jesteśmy delikatni i wrażliwi; wszyscy potrzebujemy tej współczującej uwagi, która potrafi się zatrzymać, zbliżyć, uzdrowić i podnieść. Sytuacja, w jakiej znajdują się chorzy, jest więc apelem, który przerywa obojętność i spowalnia krok tych, którzy idą naprzód, jakby nie mieli sióstr i braci” – napisał papież Franciszek w Orędziu na Światowy Dzień Chorego w zeszłym roku.

Jak dziecko pełne ufności

Nie można jednak zapomnieć o innym ważnym aspekcie duchowości eucharystycznej, mianowicie o przyjęciu miłości. Spróbujmy na chwilę zostawić owych czterech i wczuć się w tego sparaliżowanego chorego, niemego bohatera tej sceny. Być może towarzyszyło mu zażenowanie, a także poczucie ogołocenia i bezradności. Nikt z nas nie lubi sytuacji, kiedy traci kontrolę nad sobą, nad swoim ciałem. Choroba często przykuwa do łóżka, nie pozwala na normalne funkcjonowanie. Łatwo wtedy o bunt i pytania o to, dlaczego właśnie mnie się to przytrafiło. Sparaliżowany przyjął to z nadzieją na uzdrowienie i się nie zawiódł. Każda Eucharystia uczy nas przyjmowania. Nie zasługujemy na tak wielki dar, jakim jest Ciało Chrystusa, jednak On w swojej bezwarunkowej miłości daje nam siebie. Nieświadomie unikamy bycia dłużnikami, choć wciąż chcemy bardziej miłości Bożej jako nagrody. Eucharystia uczy nas stawania się jak dziecko pełne ufności, które rzuca się w objęcia rodziców.  

Punkty do refleksji     
1.  Jakie uczucia i pragnienia towarzyszą mi w chwilach bezradności: niezgoda na trudną sytuację czy chęć przyjęcia pomocnej dłoni?
2. W jaki sposób doceniam opiekunów chorych oddających swoje codzienne życie z miłości do drugiego człowieka na wzór Chrystusa?

Ks. dr Łukasz Wiśniewski MIC

udostępnij w social media


Zapisz się do newslettera!
* pole wymagane
Używamy plików Cookies!
Strona korzysta z niezbędnych plików Cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania (ustawienia).
Preferencje plików cookie
Wykorzystanie plików cookie
Używam plików cookie, aby zapewnić podstawowe funkcjonalności strony i polepszyć Twoje wrażenia online. Możesz wybrać dla każdej kategorii, aby w dowolnym momencie wyrazić zgodę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookie i innych poufnych danych, zapoznaj się z pełną polityką prywatności.
Więcej informacji
W przypadku jakichkolwiek pytań dotyczących naszej polityki dotyczącej plików cookie prosimy o kontakt.