We wszystkich zakątkach świata


Tam, gdzie są katolicy, tam jest Chrystus obecny w swoim Mistycznym Ciele. Choć tak wiele nas różni – język, kultura, warunki, w których żyjemy – wszyscy jesteśmy braćmi w naszym Panu. 

Niedawno przypomniała mi się anegdotyczna rozmowa dwóch polskich misjonarzy, w której jeden z nich dziwił się, że jego parafianie w Papui-Nowej Gwinei nie chcą śpiewać Gorzkich żali w Wielkim Poście, a przecież to przepiękne nabożeństwo. Z kolei drugi posługujący w jednym z krajów afrykańskich żalił się, że jego parafianie nie akceptują śpiewania majówki przy figurkach, a to przecież piękna polska tradycja. Zaznaczam, że ta anegdotyczna historia jest lekko przerysowana, ale jednocześnie pokazuje niebezpieczną mentalność zamknięcia Kościoła tylko we własnych wyobrażeniach niewykraczających poza własną parafię, region lub kraj. 

Potrzebujący są wszędzie

Założycielka Żywego Różańca (ŻR) bł. Paulina Jaricot od dzieciństwa miała świadomość powszechności i uniwersalności Kościoła. Choć wychowywała się w robotniczym Lyonie we Francji, żyła radościami i boleściami wspólnoty wierzących na całym świecie. Opowiadania jej ojca oraz opiekunki na temat życia katolików w Azji, szczególnie w Chinach i Japonii, historie męczeństwa i heroicznej wiary braci, którzy żyją na drugim końcu świata, stały się dla niej inspiracją do tego, aby jeszcze bardziej uwrażliwiać siebie i innych na potrzeby bliźnich doświadczających trudnych warunków. Z tego powodu Paulina założyła Dzieło Rozkrzewiania Wiary, a później ŻR, aby w ten sposób ogarniać modlitwą i konkretnymi dziełami miłosierdzia tych, którzy są w potrzebie.
Nierzadko spotykamy w naszym otoczeniu pewną postawę obojętności, którą można skwitować zdaniem: „A co mnie tam obchodzą inni, gdzieś daleko, u mnie ma być dobrze i spokojnie”. Takie podejście czasami można spotkać w Kościele, gdy ktoś postrzega wspólnotę tylko jako otoczenie swoich najbliższych, ewentualnie swoją parafię. 
Jednak kiedy czujemy się dobrze w parafii, gdy posługuje tam dobry ksiądz proboszcz, mamy spokojnych sąsiadów, wtedy nasze serca łatwiej otwierają się na potrzeby tych braci na świecie, którzy niedomagają. Nasza modlitwa różańcowa staje się wówczas okazją do ofiarowania Bogu intencji, które wykraczają poza potrzeby naszych najbliższych. Serce człowieka wierzącego pragnie kochać, i to kochać zawsze bardziej. Ponadto jesteśmy wtedy otwarci na tradycje i kulturę innych narodów, które przecież wierzą w tego samego Chrystusa, co my, choć przeżywają wiarę inaczej, niż przyzwyczailiśmy się jej doświadczać w kluczu naszej polskiej tradycji. 

Intencje papieskie

Pomocą w rozszerzaniu perspektywy miłości są ogłaszane przez papieża każdego roku intencje modlitewne ŻR, czyli intencje Światowej Sieci Modlitwy Papieża. Ojciec Święty pragnie w ten sposób uwrażliwiać nas na potrzeby tych, na których w naszej codzienności nie zwracamy uwagi. Ponadto pragnie nam pokazać obszary życia społecznego, które wymagają szczególnej modlitwy i zaangażowania wierzących. To, co często przykuwa naszą uwagę, to zdrowie nasze i naszych bliskich. Martwimy się, jeśli ktoś bliski nie ma pracy, czasami zajmują nas potrzeby naszej parafii, jak budujący się kościół czy konieczność odremontowania zabytkowej świątyni. Nierzadko też w naszych modlitwach prosimy za konkretne osoby chore i cierpiące z naszych wspólnot. To piękne znaki naszej miłości. Jednak Bóg wierzy, że możemy kochać jeszcze bardziej, że nasze serca mogą być wrażliwe na potrzeby Kościoła w różnych częściach świata.
Papież, polecając nam modlitwę w konkretnych intencjach, zwraca uwagę na problemy, które dotyczą naszych wspólnot. Kiedy prosi o modlitwę za osoby chore na depresję, pragnie w ten sposób pokazać, że tę chorobę można pokonać. Chce uwrażliwić nas na potrzeby chorych. Innym razem zaprasza do modlitwy za katolików w Chinach, aby z jednej strony wypraszać dla nich wierność w trudnościach i łaskę heroizmu, z drugiej zaś wzbudzać wdzięczność za możliwość swobodnego wyznawania wiary w swoim kraju. 
Papież nieustannie zaprasza do modlitwy za osoby chore, starsze, samotne, zapomniane, a także za całe rodziny, szczególnie zaś za młodych. Te intencje wskazują na konkretne problemy nas wierzących w świecie i zapraszają do działań miłosierdzia na wzór bł. Pauliny Jaricot. Na początku tego roku papież Franciszek zwrócił uwagę na siostry zakonne i kobiety konsekrowane. W ten sposób zaprosił do wdzięczności za ich odwagę i misję, za ich posługę, bardzo często niewidoczną i pokorną. 

Ćwiczyć serce w miłości

Paulina Jaricot, zakładając ŻR, pragnęła ogarniać modlitwą i inspirować dzieła miłosierdzia wobec tych, którzy są zapomniani. Pragnęła to czynić zawsze w wierności i w posłuszeństwie papieżowi, który widzi potrzeby całego Kościoła, a nie tylko lokalnych wspólnot. Modlitwa różańcowa i rozważanie życia Jezusa i Maryi są doskonałą okazją do ćwiczenia serca w miłości. 
Modlitwa w intencjach powierzonych przez Ojca Świętego stanowi pomoc w szerokim spojrzeniu na Kościół, dostrzeganiu, że w wielu miejscach na świecie nasi bracia cierpią, często potrzebują pomocy materialnej i duchowej. Ponadto możemy dostrzec, że jest wiele przestrzeni, które nieustannie wymagają światła Ewangelii. Dzięki takiej postawie możemy naśladować Maryję i w ten sposób być prawdziwymi misjonarzami, zgodnie z pragnieniem bł. Pauliny Jaricot.

Punkty do refleksji
1. Jak często wzbudzam intencje polecane przez Ojca Świętego w modlitwie różańcowej?
2. Czy staram się uświadamiać sobie bogactwo wspólnoty Kościoła na całym świecie?

Ks. dr Łukasz Wiśniewski MIC

udostępnij w social media


Zapisz się do newslettera!
* pole wymagane